Text Size
czwartek, luty 21, 2019

www.wlochy.waw.pl

wojna z dziecmi

Krzysztof Czuma

Email

articulos

Wydawało się, że rządząca Włochami koalicja PO/Kukiz/Nowoczesna/WMDW nie zdoła stworzyć koncepcji przekraczającej rozmachem budowę wychodka w Parku Kombatantów. Kto tak myślał - niestety - nie docenił nowych, wybitnych przywódców włochowskiej społeczności. Jak się bowiem okazało, po cichu narodził się i już jest realizowany plan stopniowego przepychania dzieci z liceum na Solipskiej do upadłego liceum na Promienistej. Żeby rzecz rzetelniej opisać musimy się nieco cofnąć w czasie.Liceum Sobieskiego

Wszystko wskazuje na to, że Liceum im. Sobieskiego jest projektem udanym i trwałym. Mało jednak brakowało, żeby placówka ta w ogóle nie powstała, miała bowiem zagorzałych przeciwników. Głównym wrogiem Liceum na Solipskiej był radny Sebastian P. ale - nie można tej kwestii pominąć - do przeciwników utworzenia liceum zaliczały się także radne Halina B. i Sylwia C. Pierwsza z tych pań opowiada się za reanimacją upadłego liceum na Promienistej, a druga mieszkała i pewnie nadal mieszka tak daleko, że żadne liceum we Włochach do niczego jej potrzebne nie jest. Przepychanki wokół tej sprawy zostały ostatecznie rozstrzygnięte w głosowaniu na sesji 6 lutego 2017, w trakcie którego każdy radny zmuszony został do imiennego wypowiedzenia się w spornej kwestii. Oczywiście poza radnymi, którzy przed głosowaniem salwowali się ucieczką z sali. Były ku temu powody ponieważ na sali obrad pojawiło się sporo zainteresowanych rodziców, więc większość przeciwników liceum zrobiła ze strachu w portki, a jeden nawet - wbrew faktom i dokumentom - zaczął publicznie wypierać się pisemnego sprzeciwiania się powstaniu tej placówki. Tchórzostwo wśród radnych i tym samym niezdolność do stanowczego reprezentowania interesu wyborców jest zjawiskiem dość rozpowszechnionym.Liceum Sobieskiego

Sytuacja diametralnie zmieniła się po ostatnich wyborach. Mimo sukcesu projektu LO wyborcy w demokratycznej mądrości swojej masowo poparli przeciwników Liceum, a większość zwolenników powstania Liceum mandatów nie otrzymała. Co gorsza, główny wróg Liceum Sobieskiego wynegocjował w koalicji nadzór nad oświatą w Zarządzie. Oczywiście przeprowadzenie natychmiastowej likwidacji placówki nie wchodzi w grę bo wywołałoby zbyt silne oburzenie społeczne. Nie można żaby wrzucić do wrzątku bo wyskoczy z garnka ale jeśli się ją będzie stopniowo podgrzewać to nie zorientuje się w sytuacji i zostanie ugotowana.Liceum Sobieskiego

Koalicja PO/Kukiz/Nowoczesna/WMDW podjęła więc pierwsze działania zmierzające do ograniczenia Liceum Sobieskiego i tym samym powolnego ugotowania żaby: Zarząd Dzielnicy zapowiedział odebranie Liceum części budynku przy ulicy Solipskiej, co już zmniejszyło możliwości przyjęcia uczniów w trwającym teraz naborze. Jednocześnie nieoczekiwanie wznowiono nabór uczniów do upadłego Liceum na Promienistej, przerwany kilka lat temu z powodu marnego poziomu nauczania i braku chętnych uczniów. Jeśli wziąć pod uwagę przymusową sytuację dzieci, wynikającą ze zbiegu naborów z gimnazjum i klas 8. szkół podstawowych, to oba działania są faktycznie cynicznym, brutalnym przymuszeniem dzieci do przesunięcia się w naborze z atrakcyjnego Liceum na Solipskiej do nieatrakcyjnego Liceum na Promienistej.Liceum Sobieskiego

Wszystko to oblane jest sosem rzekomej troski o oświatę, a mianowicie potrzebą utworzenia szkoły podstawowej w okolicach osiedla Chrobrego. Rzeczywiście, w tym rejonie należy utworzyć nową szkołę, w nowym budynku z nowym obwodem - co zresztą zapowiadali niektórzy kandydaci na radnych, w tym wyżej podpisany. Natomiast przeniesienie starszych klas z Cietrzewia do budynku na Solipskiej per saldo pogorszy sytuację dzieci i statystycznie zwiększy długość drogi do szkoły. Nonsensowny pomysł koalicji PO/Kukiz/Nowoczesna/WMDW narusza więc interesy dzieci wyłącznie z powodu nieodżałowanej niechęci do powstania Liceum przy Solipskiej oraz w celu realizacji - wbrew woli rodziców i dzieci - idée fixe o Liceum na Promienistej.

Nocne Zmiany

Krzysztof Czuma

Email

articulos

Nocna sesja Rady Dzielnicy Włochy odpowiedzieć miała na istotne pytanie: czy Platforma Obywatelska zdolna jest do samodzielnych rządów we Włochach. Przypomnę w tym miejscu, że listy PO/Nowoczesna do Rady Dzielnicy Włochy poniosły w ostatnich wyborach porażkę na skutek wystawienia kandydatów spoza Włoch, w tym zasłużonych aparatczyków, wybitnych tragarzy "ławki Rafała", metres warszawskich hersztów partyjnych itp. menażerii ściągniętej z różnych stron świata. Część elektoratu PO zdołała zauważyć tę manipulację i przerzuciła głosy na kandydatów spoza listy PO. W rezultacie spółka PO/Nowoczesna nie uzyskała większości głosów w Radzie Dzielnicy i zmuszona została do zawarcia koalicji z Kukiz/WMDW.

Jednakże wkrótce po zakończeniu wyborów PO zdołała wykupić trzech radnych z innych ugrupowań, w tym Kochającego Włochy radnego Konrada W, który nie po to przecież wydał tyle pieniędzy na kampanię wyborczą, żeby teraz bezradnie siedzieć w opozycji i nie móc sobie zwrócić kosztów kampanii przy pomocy intratnej WZetki. Następnie krajowe kierownictwo Platformy Obywatelskiej postawiło w stan upadłości partię Nowoczesna, wprowadzając tym w bezalternatywne położenie samorządowy aktyw dawnych wielbicieli Ryszarda Petru.

W efekcie tych celnych operacji warszawscy herszci PO zdołali sprowadzić 11 radnych dzielnicy Włochy do roli partyjnych cyngli. To zaś skłoniło do postawienia pytania czy aby na pewno PO zmuszona jest do dalszego trwania w koalicji z Kukiz/WMDW. Frontalny atak na koalicjanta groził budową porozumienia anty-PO, rozsądek nakazywał więc przeprowadzenie głosowania sprawdzającego i takie głosowanie odbyło się 14 lutego 2019 r. pod pozorem odwoływania wiceprzewodniczącego Rady Dzielnicy.

Rada Dzielnicy WłochyKluczowy wniosek tajnie poparło 13 radnych, 4 radnych zagłosowało przeciw a jeden wstrzymał się od głosu. Sytuacja wygląda niejednoznacznie, a nawet nieco zagadkowo. Po pierwsze, mimo wagi głosowania na sali nie stawiła się radna Magdalena B. z PO. Daje się to wytłumaczyć słabym zainteresowaniem radnej wykonywaniem mandatu oraz bardziej atrakcyjnymi zajęciami w czasie sesji Rady. Daleko bardziej podejrzanie wygląda ów pojedynczy głos wstrzymujący się, ponieważ może on być bezczelnym aktem buntu przeciwko faktycznym dysponentom głosów radnych PO, sprytnie ukrytym za fasadą demokracji. Ewentualne pozbycie się Kukiz/WMDW zależy więc od możliwości zidentyfikowania i - w razie potrzeby - zastraszenia nieposłusznego radnego oraz zdyscyplinowania radnej Magdaleny B.

Po półtorej godziny ciężkiej walki politycznej Rada poświęciła niepełną godzinę na sześć spraw merytorycznych. W rzeczywistości kwestie te zajęły znacznie mniej czasu ale przebieg posiedzenia w tych punktach został rozwleczony nieporadnym prowadzeniem obrad i błędami proceduralnymi przewodniczącej Sylwii C.

W szczególności Rada powołała komisję statutową i uchwaliła konsultacje w/s zmian w Statucie Dzielnicy. Ponadto pozytywnie zaopiniowała projekt zwiększenia liczby punktów sprzedaży alkoholu w Warszawie. Uzyskanie realnego wpływu na te zagadnienia przez obecną koalicję rządzącą wydaje się być mało prawdopodobne więc mechaniczne "głosownie za" było jedyną sensowną opcją. Nie mniej wybór radnej Sylwii C. na przewodniczącą komisji statutowej daje niezbyt wielką ale jednak nadzieję, że przewodnicząca Rady wreszcie przeczyta Statut ze zrozumieniem, co wpłynie na sprawność i zgodność z prawem funkcjonowania Rady.

Na koniec Rada rozstrzygnęła trzy skargi na funkcjonowanie dzielnicowych organów samorządowych. Posłużono się przy tym zaproponowanym przeze mnie w poprzedniej kadencji systemem przygotowania uchwał przez sprawozdawców Komisji. System zawodził wówczas tylko w przypadku wyznaczenia na sprawozdawcę radnego Sebastiana P, rzadko pojawiającego się na posiedzeniach Komisji Rewizyjnej, ale zagrożenie to szczęśliwie minęło w obecnej kadencji wraz ze złożeniem mandatu przez Pana Radnego. Z trzech wyznaczonych sprawozdawców tylko jeden - radna Magdalena M. - nie poradził sobie ze skargą, co przy obecnym składzie Rady można uznać za wynik znośny.

dintojra c.d.

Krzysztof Czuma

Email

articulos

29 stycznia b.r. zwołana została w trybie pilnym sesja Rady Dzielnicy Włochy z porządkiem przewidującym przegłosowanie za dwa dni trzech stanowisk. Podejrzane cele tej sesji rzucały się od razu w oczy. Nie ma bowiem żadnego sensu przeprowadzanie obrad wyłącznie w celu rozpatrzenia stanowisk, ponieważ stanowiska nie mają skutków prawnych i służą tylko popisaniu się troską o sprawy, którymi radni nie chcą lub nie mogą się zająć. Jeszcze bardziej podejrzanie wyglądało zwołanie sesji w nadzwyczajnym trybie. Do wyborów zostało prawie 5 lat nie ma więc powodu, żeby z dnia na dzień koniecznie, natychmiast mydlić oczy wyborcom pozorowaniem troski o jakiekolwiek kwestie, zwłaszcza pozostające poza kompetencjami Rady Dzielnicy Włochy.

Toteż trudno się dziwić, że pięciu radnym nie chciało się przyjść na sesję, w tym przewodniczącej Sylwii C. której nieobecność w pełni usprawiedliwia trudność dojazdu z odległego miejsca zamieszkania oraz wysoko oceniona przez wyborców niechęć do pojawiania się na sesjach Rady w poprzedniej kadencji.

Po rozpoczęciu obrad radny Christian M. zwrócił uwagę, że doszło do uchybienia prawnego, polegającego na nie dostarczeniu radnym projektów stanowisk 7 dni przed sesją. Obrady przerwano i radni POKO - jak zwykle - udali się do telefonów w celu zasięgnięcia dyspozycji kierownictwa partii. Ponieważ starsi i mądrzejsi polecili olać uchybienia i kontynuować obrady, Rada przystąpiła do dalszego procedowania, dodatkowo zachęcona przytomną uwagą radnego Tomasza P. "Przegłosujmy wszystkie trzy stanowiska i będzie z głowy!". Co też uczyniono. Zaiste, jeśli szkoda tracić czas na samo głosowanie to tym bardziej szkoda tracić czas na dyskutowanie przedmiotu głosowania.

Bez sprzeciwu przegłosowano więc, że we Włochach powinno być dobrze i miło, a źle będzie jeśli tak nie będzie. Wokół tych doniosłych poglądów odbyła się nawet krótka dyskusja. Warto z niej tylko odnotować wymianę zdań na temat stanowiska wzywającego do organizacji meczu piłkarskiego. Radny Tomasz P. zwrócił uwagę, że takie mecze już się regularnie odbywają bez żadnego głosowania w Radzie Dzielnicy. Próbując jakoś wyjaśnić apelowanie o zrobienie czegoś już zrobionego radna Magdalena M. bezpruderyjnie wyznała, że tak naprawdę nie chodzi o żadne mecze tylko o wyciśnięcie z budżetu Dzielnicy dodatkowych pieniędzy dla dwóch prywatnych stowarzyszeń. Lobbystów nigdy w Radzie Dzielnicy Włochy nie brakowało ale lobbyści publicznie chwalący się lobbingiem to jednak interesująca nowość będąca pięknym świadectwem szczerości i otwartości nowych radnych.Rada Dzielnicy Włochy

Po odegraniu komedii przed nielicznymi wyborcami, w punkcie "sprawy różne" radny POKO Dominik W. ponownie złożył wniosek o odwołanie wiceprzewodniczącego Rady Łukasza J. poparty tym razem 12 podpisami. W ten sposób wyjaśniły się przyczyny pilnego zwołania sesji Rady z czysto pokazowym porządkiem. Zgodnie bowiem ze Statutem wniosek o odwołanie wiceprzewodniczącego można złożyć w trakcie obrad a przegłosować na sesji następującej po zgłoszeniu. Jeśli się więc chce sprawnie osiągnąć cel to sesja ze zgłoszeniem musi się odbyć możliwie szybko, pod byle pozorem i z jakimkolwiek porządkiem. A kierownictwo PO i radni POKO mają powody do pośpiechu ponieważ na poprzedniej sesji doznali upokarzającej porażki i zmuszeni zostali do tchórzliwej rejterady, a następnie do ostentacyjnego ściskania rąk opozycji i pozorowania jedności ideolo między wszystkimi radnymi. Jak słusznie wówczas przewidziałem, długo te "Kochajmy się!" nie potrwało - POKO dokupiwszy dodatkowe głosy tryumfalnie wróciło do planu dintojry.

W odróżnieniu od operetki z głosowaniem stanowisk, wniosek o odwołanie wiceprzewodniczącego Rady Dzielnicy ma jak najbardziej poważne skutki. Istotą tego wniosku - o czym wcześniej pisałem - jest bowiem sprawdzenie głosów i zainicjowanie grillowania Kukiz/WDMW, skutkiem czego może być nie tylko marginalizacja koalicjanta Platformy ale nawet postawienie WMDW w stan faktycznej likwidacji. Co prawda przedstawiciel Kukiz/WMDW w Zarządzie Dzielnicy już rozpłaszczył się przed hersztami Platformy Obywatelskiej, o czym m.in. świadczy indoktrynacja włochowskich dzieci i młodzieży przez sowieckich agentów oraz promocja ideologii gender w szkołach i liceach. Jednakże apetyty warszawskiej PO w zakresie oświaty i wychowania są znacznie szersze i znacznie głębsze.

Trzeba bowiem odnotować, że po nieudanej próbie zbudowania socjalizmu przy pomocy pałek, naganów, łagrów i kołchozów, wielbiciele tego ustroju podjęli plan budowy socjalizmu przy pomocy rewolucji kulturowej, zaproponowanej przez tow. Antoni Gramsci. Warszawska Platforma Obywatelska, uruchamiając natychmiast po wyborach Tramwaj Różnorodności jasno zadeklarowała, że jej priorytetem jest projekt marksizmu kulturowego a nie jakieś tam linie metra czy mosty, które sobie PiS może zbudować, jeśli kiedyś wygra wybory. Wielka misja masowej indoktrynacji ludności nie będzie zaś skuteczna jeśli nie obejmie ogłupiania najwrażliwszej części społeczeństwa - dzieci.

Atak POKO

Krzysztof Czuma

Email

articulos

Jak łatwo zauważyć klub POKO/Nowoczesna w Radzie Dzielnicy Włochy teoretycznie dysponuje większością głosów niezbędną do samodzielnego rządzenia (11 radnych na 21), m.in. dzięki wykupieniu z "Kocham Włochy" radnego Konrada W, który nie po to przecież wywalił olbrzymią kasę na kampanię wyborczą, żeby teraz bezradnie siedzieć w opozycji i nie móc sobie załatwić intratnej WZetki. Toteż - co całkiem logiczne - po obsadzeniu kluczowych stanowisk warszawskie kierownictwo POKO zarządziło podjęcie ostrożnej próby pozbycia się koalicjanta (Kukiz/WMDW). Ze względu na związane z tym ryzyko powstania koalicji anty-PO operację rozpocząć miało tzw. sprawdzenie głosów czyli dyskretne zweryfikowanie czy partyjne cyngle bez wahania wykonają rozkazy w głosowaniu tajnym. Na początku grudnia 2018 r. wszyscy radni POKO/Nowoczesna w podskokach podpisali wniosek o odwołanie wiceprzewodniczącego Rady i potwierdzili tym swoją dyspozycyjność w głosowaniu jawnym oraz wolę walki z politycznym przeciwnikiem.

Niestety, nim doszło do sesji i weryfikacji w głosowaniu tajnym, źli ludzie ujawnili dobre chęci kierownictwa POKO, skutkiem czego nawet najmniej rozgarnięci radni zrozumieli co się ma rzeczywiście rozegrać na sali obrad. Tym samym zaś tanie sprawdzenie głosów stało się niespodziewanie kosztownym krokiem wojennym wywołującym trudne do przewidzenia skutki.

Czytaj więcej: Atak POKO

koalicyjne perturbacje

Krzysztof Czuma

Email

articulos

Rada Dzielnicy Włochy rozpatrzy dziś wniosek o odwołanie Łukasza J. z PiS ze stanowiska wiceprzewodniczącego Rady. Uchwała ta może wydawać się dziwaczna, a nawet pozbawiona sensu, ponieważ stanowisko to nie wiąże się ani z żadną realną władzą, ani z żadnymi apanażami. Praktycznie służy tylko do mydlenia oczu wyborców, do przemocy symbolicznej lub - mówiąc prościej - do manifestacji prestiżu, podobnie jak charakterystyczne dla aktywistów Platformy Obywatelskiej kosztowne zegarki. Niby nie ma się o co bić - a jednak wszyscy radni PO (także dokupieni do Klubu po wyborach) zgodnie podpisali wniosek o odwołanie wiceprzewodniczącego.

Nie można oczywiście wykluczyć, że wniosek jest rezultatem prowadzonej przez kierownictwo PO negatywnej selekcji na myślenie wśród partyjnych cyngli. Taka hipoteza wydaje się być jednak mało prawdopodobna albowiem podpisy wszystkich członków klubu świadczą, że ktoś starszy i mądrzejszy wydał im nie tylko zgodę na działanie ale także stosowne polecenie SMSowe.

O co więc w tym głosowaniu chodzi? Możliwe są dwie racjonalne i nie wykluczające się hipotezy.

Czytaj więcej: koalicyjne...

Koalicja Platforma-Kukiz-Nowoczesna

Krzysztof Czuma

Email

articulos

Wybory samorządowe zakończyły się sukcesem Prawa i Sprawiedliwości w Polsce (kandydaci tej partii uzyskali dodatkowo aż 15% mandatów sejmikowych, głównie kosztem mandatów PSL) z osobliwym wyjątkiem dużych miast. Sukces Koalicji Obywatelskiej w Warszawie był ewidentnie rezultatem amoku elektoratu anty-PiS przekładającego swoje emocje krajowe na wybory samorządowe i mniemającego błędnie, że problemy lokalne i podziały polityczne we władzach warszawskich odpowiadają problemom i podziałom krajowym. A ponadto, że można walczyć z PiS głosując w wyborach władz samorządowych.

W dzielnicy Włochy listy kandydatów KO zyskały relatywnie słabe poparcie ale wystarczające do zapewnienia KO dogodnej pozycji negocjacyjnej. Natychmiast zresztą po głosowaniu sytuacja PO uległa poprawie, ponieważ z PiS zrejterował do PO radny Andrzej K. (ten sam, który przez wiele miesięcy paraliżował poprzednią Radę Dzielnicy i został uratowany na stanowisku przewodniczącego Rady Dzielnicy przez zdominowaną przez PO Radę Warszawy). Także kochający Włochy radny Konrad W. przytomnie uznał, że uczucia powinny być budowane na solidnych podstawach materialnych, a siedząc w opozycji nie tylko nie załatwi sobie intratnej WZetki ale co gorsza nie zwróci sobie olbrzymiej kasy zainwestowanej w kampanię wyborczą. Miłość jest ważna ale hajs musi się zgadzać. Ożywiony tą myślą poparł PO, puściwszy kantem wyborców oraz swojego dobroczyńcę burmistrza Michała W.

Czytaj więcej: Koalicja...

Strona 1 z 10

  1. Strona www.wlochy.waw.pl publikowana jest przez Klub Miłośników Włoch.
  2. Każdy może umieszczać na stronie www.wlochy.waw.pl swoje artykuły, jeśli tożsamość autora będzie znana administracji tej strony i jeśli autor nie narusza swoją publikacją obowiązującego prawa oraz dóbr osobistych innych osób.
  3. Publikacje naruszające obowiązujące prawo lub bezprawnie naruszające dobra osobiste innych osób będą usuwane bezzwłocznie po zawiadomieniu administratora tej strony na adres webmaster@wlochy.waw.pl lub telefonicznie pod numerem (22) 8628418.
  4. Ponadto administracja strony zastrzega sobie prawo do usunięcia każdej publikacji bez wyjaśnienia.
  5. Przez fakt publikacji na tej stronie autor wyraża zgodę na zrekompensowanie wszelkich skutków swojej publikacji wydawcy tej strony oraz zrzeka się majątkowych praw autorskich w zakresie obejmującym publikację na tej stronie.