Text Size
czwartek, czerwiec 20, 2019

www.wlochy.waw.pl

wspomnienie kombatanckie

Krzysztof Czuma

Email

articulos

W drugiej połowie lat 80-ych Związek Sowiecki i jego protektoraty znaleźli się w stanie poważnego kryzysu, głównie dzięki polityce Ronalda Reagana i postawie Jana Pawła II. Działo się to ku radości wszystkich przyzwoitych ludzi na świecie albowiem komunizm był tworem i ustrojem z piekła rodem, jakiego świat nigdy nie widział i - miejmy nadzieję - już nie zobaczy, choć zwolenników komunizmu nadal nie brakuje. Pod wpływem presji politycznej rosyjscy agenci rządzący tzw. "Polską Rzeczpospolitą Ludową" tracili kontrolę nad społeczeństwem, w szczególności nie potrafili zapanować nad życiem gospodarczym ani nad coraz sprawniej funkcjonującymi strukturami niepodległościowego podziemia.

Wobec groźby całkowitej utraty wpływu na bieg wydarzeń kierownictwo kompartii porozumiało się z grupą osób ogłoszonych jako "podziemne struktury Solidarności" (o czym zaświadczyć miała osoba Lecha Wałęsy) i tej grupce obiecało oddać 1/3 mandatów w tzw. "Sejmie PRL" (odpowiadało to obecnej liczebności klubów PO i Nowoczesnej). Jak dziś wiemy, rzekoma "strona solidarnościowa" rozmów przy Okrągłym Stole zdominowana była przez agentów komunistycznych, czemu się w sumie trudno dziwić - komuniści zaprosili do negocjacji osoby, z którymi najłatwiej było im się porozumieć. Jednakże w odbiorze społecznym ludzie ci postrzegani byli wówczas jako struktury niepodległościowe, wyłaniające się z podziemia w walce o wolną Polskę, mimo że niewiele miało to wspólnego z rzeczywistością.

Ostatecznie 4 czerwca 1989 odbyły się "wybory" do "Sejmu PRL". 2/3 mandatów z góry obsadzone zostało przez funków kompartii, a o 1/3 mógł ubiegać się każdy obywatel PRL (nota bene wymogiem domicylu zakazano kandydowania Polakom wcześniej wypchniętym na emigrację). Fikcyjność tych wyborów polegała także na tym, że niemal wszystkie media kontrolowane były przez kompartię - dezorientacja społeczna przekraczała więc wszelkie wyobrażenia.

Kilka dni przed głosowaniem zadzwoniła do mnie dr Ligia Grabowska z prośbą o przyjęcie mandatu męża zaufania "Solidarności" w komisji przy ulicy Ciszewskiej. Poinformowała mnie, że ludzie Jacka Kuronia obsadzili już w komisjach dwa płatne miejsca ale nie mogą znaleźć chętnych na bezpłatne funkcje męża zaufania, tymczasem trzeba zapewnić przy procedurze liczenia głosów możliwie najliczniejszą obecność ludzi nie związanych z aparatem komunistycznym. A ponieważ we Włochach nikogo innego z podziemia znaleźć nie może więc ja się do tego zadania znakomicie nadaję.

Obwodowa komisja wyborcza składała się z osobników sprawiających wrażenie emerytów milicyjnych i ormowskich itp. towarzystwa, wyraźnie nie wiedzącego jak traktować nietypową obecność sił antysocjalistycznych w miejscu głosowania. Humory tych osobników psuła dodatkowo bezczelność niektórych wyborców jasno deklarujących, że przyszli tu żeby dokopać Czerwonym, co - nawiasem pisząc - nie było osiągalne ponieważ wybieraliśmy zaledwie 1/3 "Sejmu PRL".

Po zakończeniu głosowania oraz podliczeniu kart i głosujących okazało się, że w urnie znalazło się około 30 kart więcej niż wyborców podpisanych na listach. W toku dyskusji nad tym zdumiewającym faktem padło przypuszczenie, że jeden z członków komisji, ciężko spracowaną milicyjną dłonią nieumyślnie wydał trochę podwójnych kart, a wyborcy podle jego błąd wykorzystywali głosując podwójnie. Przewodniczący komisji zaproponował więc, żebyśmy "urealnili" wynik głosowania w ten sposób, że zwiększymy liczbę zliczonych podpisów o 15 i zmniejszymy liczbę wyjętych kart też o 15. I wszystko się będzie w protokole idealnie zgadzało. Przypomniał, że z doniesień radiowo/telewizyjnych wiadomo, że "Solidarność wygrała wybory" więc nie ma co kruszyć kopie o głupie 30 kartek. Pomińmy ten drobiazg i wybierzmy przyszłość.

Propozycję przewodniczącego entuzjastycznie przyjęli dwaj kuroniowcy. Ja zaś zakomunikowałem, że opiszę "urealnienie" w rubryce "uwagi męża zaufania". Przewodniczącego Komisji wyraźnie nie zachwycił mój pomysł ale zadeklarował, że w tej sprawie postąpi tak jak życzyć sobie będzie nasza "solidarnościowa" trójka.

Na takie dictum dwaj kuroniowi solidarnościowcy wydarli się na mnie, że należy przyjąć propozycję bolszewika ponieważ w przeciwnym wypadku oni i ja zmuszeni zostaniemy do ponownego przeprowadzenia głosowania w obwodzie a nikt im ani grosza nie zapłaci za dodatkowy dzień pracy. Odmówiłem. W reakcji na moją niedemokratyczną i niekoncyliarną postawę komisja jednomyślnie postanowiła, że trzeba ponownie policzyć głosy ale tym razem tak je liczyć, żeby się wszystko zgadzało. Co też solidarnościowi i komunistyczni członkowie komisji uczynili, w świętej narodowej zgodzie i porozumieniu.

Dowiedziałem się potem od aktoreczki Szczepkowskiej, że tego dnia w Polsce skończył się komunizm. Zapewne dlatego przeoczyłem ten doniosły fakt, że 4 czerwca 1989 siedziałem w komisji od 6 rano do 6 rano dnia następnego, po czym dowlókłwszy się do domu zasnąłem na dalsze pół doby.

Dobranoc Państwu!

eurowybory - instrukcja obslugi

Krzysztof Czuma

Email

articulos

Wśród wielu wyborców szerzy się pogląd jakoby politycy po wyborach porzucali zamiar realizowania tego, czego ich wyborcy mogliby po nich zasadnie oczekiwać. Przekonanie to jest błędne i pozbawione solidnych podstaw. Kilka miesięcy temu mieszkańcy Włoch masowo poparli radnych znanych z lekceważenia swoich obowiązków, a nawet paraliżowania prac Rady Dzielnicy. Wyborcy gremialnie zagłosowali na przeciwników istnienia liceum na Solipskiej, zwolenników: seksualizacji dzieci, rekomunizacji nazw miejskich, podwyższenia opłat za przekształcenie użytkowania wieczystego we własność oraz na wyznawców poglądu, że interes pracowników szkoły jest ważniejszy niż interes dzieci itp. itd. Wszystkie te postawy i poglądy zostały bezzwłocznie wprowadzone w życie przez nowe władze samorządowe. Zgodnie z oczekiwaniem wyborców - poza drobnymi przepychankami politycznymi - Rada Dzielnicy Włochy niczego sensownego nie robi, trwa proces ograniczania liceum na Solipskiej, od września latarnicy LBGT+ wkroczą do warszawskich szkół, nazwy ulic zostały zrekomunizowane, podwyższono opłaty za przekształcenia własnościowe, w szkołach władze Dzielnicy zorganizowały strajk pracowników itp.itd. Co prawda Rada Warszawy ostatecznie musiała wycofać się z podwyżek opłat za użytkowanie wieczyste a Rada Dzielnicy Włochy spowolniła proces likwidacji liceum na Solipskiej ale nie wynikało to ze złej woli rządzących radnych lub zmiany ich poglądów tylko z konieczności tymczasowego ugięcia się przed wrogą presją sfrustrowanej porażką opozycji.

Rzetelne wykonywanie woli wyborców przez koalicje PO/Kukiz/Nowoczesna/WMDW powinno nas wszystkich ponownie zachęcić do rozważnego oddania głosu w wyborach do europarlamentu, a następnie radosnego kontemplowania jak politycy walczą zaciekle o realizację postawionych im celów. Rozsądne oddanie głosu wymaga przede wszystkim zrozumienia wybieranej władzy i jej zakresu kompetencji. Parlament Europejski nie dysponuje wielką władzą, nie mniej nie jest też władzy zupełnie pozbawiony. Podobnie jak inne instytucje unijne zasadniczym jego celem jest - jak to ujęła wybitna brytyjska premier Margaret Thatcher - realizacja hegemonii Niemiec w Europie.

Z tych funkcji i kompetencji Parlamentu Europejskiego wynika, że zasadniczą kwestią rozstrzyganą w obecnych wyborach jest stosunek do suwerenności Rzeczypospolitej Polskiej i odpowiedź na pytanie: czy Polska powinna zrzekać się swojej suwerenności na rzecz instytucji unijnych czy też - przeciwnie - powinna swoją suwerenność chronić lub nawet powiększać. Mówiąc zaś konkretnym językiem Margaret Thatcher - rozstrzygana jest kwestia wasalizacji Polski wobec Niemiec.

Ordynację wyborczą do Parlamentu Europejskiego cechuje znaczna proporcjonalność i odpersonalizowanie wyborów. Każdy głos oddany na listę przekraczającą próg 5% będzie brany pod uwagę ale głosy te nie mają zbyt wielkiego wpływu na przydział mandatu konkretnej osobie. W okręgu warszawskim listy kandydatów zarejestrowały: Koalicja Europejska, Prawo i Sprawiedliwość, Wiosna, Konfederacja, Kukiz, Lewica Razem oraz Fair Play. Trzy ostatnie ugrupowania najprawdopodobniej nie zdołają przekroczyć progu - poparcie dla nich ma więc znaczenie dla wyborów przyszłych, natomiast raczej nie wpłynie na rozdział mandatów w obecnych wyborach.

Za wzmacnianiem suwerenności Polski opowiada się Prawo i Sprawiedliwość oraz Konfederacja. Za wasalizacją Koalicja Europejską oraz Wiosna. Stanowisko Kukiz - tak jak w wielu innych sprawach - nie jest jednoznaczne i ulega koniunkturalnym wahaniom.

Po rozstrzygnięciu zasadniczej kwestii wyborca może zniuansować swoje stanowisko. PiS i Konfederację różni stanowisko w/s udziału Polski w UE. PiS opowiada się za pozostaniem Polski w UE, Konfederacja za wyjściem. PiS wydaje się dążyć do skierowania ekspansjonistycznych apetytów Niemiec w kierunku Francji (co nota bene stanowi swoistą korektę polityki polskiej z lat 1938-39), Konfederacja krytykuje socjalistyczne zapędy UE do regulowania polskiego rynku.

Koalicję Europejską i Wiosnę Biedronia różni ekspresja poparcia marksizmu kulturowego. Wiosna Biedronia otwarcie żąda realizacji tej koncepcji. Część elektoratu PO nie popiera programu marksizmu kulturowego, co zmusza Koalicję Europejską do utajniania jej rzeczywistych postulatów do momentu, gdy - z konieczności - będą się musiały ujawnić w realnym działaniu (jak to miało miejsce np. w sprawie głosowania za ACTA2). Jasno wyłożył to wybitny lider PO Rafał Grupiński w potajemnie nagranej rozmowie: My będziemy na pewno w tej sprawie działać progresywnie ale po dwudziestym którymś października. My musimy każdy głos dzisiaj odebrać stąd też dzisiaj nie eksponujemy tego za bardzo. Może to Rafał mówić w Warszawie ale nie możemy tego mówić w Świebodzinie - tam nas ludzie przepędzą.

Taki wybór realnie mamy na kartce wyborczej. Oddanie głosu na konkretnego kandydata ma niewielki wpływ na wynik wyborów ale nie jest pozbawione znaczenia, zwłaszcza przy głosowaniu na PiS i KE. Co ma zrobić wyborca, który uważa kwestię suwerenności RP za czynnik nieistotny, natomiast uznaje za ważne np. zorganizowanie polskiej wyprawy kosmicznej na Marsa? W takiej sytuacji konieczne jest rozumowanie pośrednie - tzn. rozstrzygnięcie najpierw problemu, który czynnik bardziej sprzyja organizacji wyprawy na Marsa: suwerenność czy wasalizacja Rzeczypospolitej Polskiej.

Bardziej szczegółowy opis różnic stanowisk między poszczególnymi ugrupowaniami zainteresowani mogą znaleźć np. na stronach Latarnika Wyborczego. Kto jednak zada sobie trudu analizy poruszonych tam zagadnień ten przekona się, że serwisy te są mocno "przegadane" a wybór w istocie sprowadza się w pierwszej kolejności do pytania o suwerenność Polski, w dalszej o udział Polski w UE albo jawność poparcia dla marksizmu kulturowego.

rekrutacja do szkol ponadpodstawowych

Krzysztof Czuma

Email

articulos

Trzy lata temu uczniowie starający się o przyjęcie do warszawskich liceów/techników ograniczeni byli podczas naboru możliwością wskazania co najwyżej trzech placówek. Trudno opisać wszystkie negatywne skutki takiego limitu - najpierw zmuszał on uczniów do porównywania zebranych punktów z ekspektatywą wymaganej liczby punktów przyjęcia w szkołach ponadgimnazjalnych (obliczaną z lat przeszłych). Potem limit - pod rygorem nie przyjęcia do żadnej placówki - skutecznie zniechęcał uczniów do wpisywania preferowanej przez siebie szkoły, w której w latach przeszłych wymagano więcej punktów naboru niż kandydaci mieli w obecnych. Następnie okazywało się, że liczni absolwenci gimnazjów nie zostali przyjęci do żadnego liceum/technikum - musieli więc biegać i wybłagiwać przyjęcie na miejsca wolne oraz szukać znajomości wśród dyrektorów placówek, którzy w drugim naborze podejmowali decyzje praktycznie całkowicie uznaniowe.

Dziś, gdy mieszkańcy Włoch ekscytowani są błazeńskimi zapowiedziami budowy wychodka w Parku Kombatantów, nie można nie wspomnieć, że patologia naboru do liceów/techników została wyeliminowana głównie dzięki byłej radnej m. st. Warszawy Izabeli Chmielewskiej, która doprowadziła do skutecznego podniesienia limitu zgłaszanych w naborze placówek, czego dalszą konsekwencją była decyzja o całkowitym zniesieniu ograniczeń w procedurze naboru. W tej zmianie nie mała była też moja zasługa ponieważ wspólnie z Izabelą Chmielewską argumentami, prośbą i groźbą oraz naciskami wymogliśmy poprawienie sytuacji dzieci w procesie rekrutacji. Głównym przeciwnikiem zwiększenia limitu było Biuro Edukacji m. st. Warszawy, które z zasady czuje się reprezentantem interesu dyrektorów i nauczycieli, a nie dzieci. Ale opór dało się też odczuć z wnętrza warszawskiego kierownictwa PO, w którego interesie również leży możliwość korzystania w naborze z szerokiego marginesu uznaniowości.

Dzięki temu dzisiaj szanse na dostanie się do szkół prowadzonych przez dzielnice m. st. Warszawy zasadniczo leżą teraz w rękach dzieci i rodziców. Kluczową decyzją na etapie procesu rekrutacji jest sformułowanie celnej i jak najdłuższej listy preferencji. Zgłoszenie zbyt krótkiej listy może spowodować nie przyjęcie dziecka do żadnej placówki a to - w toku dalszej rekrutacji - wiąże się z poważnymi problemami z wyłącznej winy rodziców.Liceum Sobieskiego

Zwrócić należy uwagę, że elektroniczny system naboru obejmuje także placówki w innych powiatach, które mogą być umieszczone na liście preferencji i będą traktowane tak samo jak placówki warszawskie (co nie jest zgodne z prawem ale jest korzystne dla dzieci). System nie obejmuje szkół prowadzonych w Warszawie przez podmioty niepubliczne ani stosunkowo bliskich dla mieszkańców Włoch placówek powiatów Pruszkowskiego i Warszawskiego Zachodniego. Osoby zainteresowane tymi placówkami muszą wziąć udział w odrębnych naborach.

Układając listę preferencji należy prostodusznie kierować się własnymi chęciami umieszczając szkoły/grupy od najlepszych do najgorszych we własnym mniemaniu. Znacznie trudniej odpowiedzieć na pytanie które liceum czy która grupa rekrutacyjna są lepsze od innych. Pomocniczo można kierować się rankingiem "Perspektyw" ale z jednym bardzo ważnym zastrzeżeniem: nie należy ustawiać na pierwszych miejscach szkół, które stosują bardzo niskie ocenianie jako metodę zachęty do nauki lub w jakikolwiek sposób utrudniają dzieciom możliwość wyboru rozszerzonego egzaminu maturalnego. Czy takie praktyki są stosowane w szkole - najłatwiej dowiedzieć od aktualnych i byłych uczniów placówki ale nie zawadzi także skierowanie emailem inteligentnie sformułowanego pytania do dyrekcji.

Wśród placówek włochowskich warto zwrócić uwagę na CLIX Liceum Ogólnokształcące im. Króla Jana III Sobieskiego i Technikum nr 9 Lotnicze im. Bohaterów Narwiku. Liceum na Solipskiej wydaje się być udaną inicjatywą Rady Dzielnicy Włochy poprzedniej kadencji. Zasługa ówczesnych władz Dzielnicy polega oczywiście na podjęciu i egzekucji właściwej decyzji. Dobry zaś poziom placówki jest efektem pracy nauczycieli i Dyrekcji. Pewnym zagrożeniem jest fakt, że podczas ostatnich wyborów mieszkańcy w demokratycznej mądrości swojej wybrali do Rady Dzielnicy Włochy przeciwników Liceum Sobieskiego co natychmiast poskutkowało próbami stopniowego ograniczenia funkcjonowania tej szkoły.

Od lat dobrą i utrwaloną renomę ma Technikum Lotnicze im. Bohaterów Narwiku. Jeśli powiedzie się rozpoczęty właśnie projekt budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego (ta kwestia rozstrzygnie się jesienią b.r. - ewentualna wygrana PO skutkować będzie blokowaniem CPK ze względu na zagrożone interesy niemieckie) absolwenci Technikum Lotniczego będą bardzo potrzebni na dużym rynku usług lotniczych w niewielkiej czasowo odległości od Włoch.

Narodowy Dzien Pamieci Zolnierzy Wykletych

Krzysztof Czuma

Email

articulos

W końcowej fazie II wojny światowej sowiecka Rosja stopniowo odbierała Niemcom terytorium Polski, wcześniej wspólnie podbite i podzielone w pakcie Ribbentrop-Mołotow. Za przesuwającą się linią frontu komunistyczny aparat przemocy przystępował natychmiast do mordowania, torturowania i prześladowania wszystkich osób podejrzewanych o chęć lub tylko możliwość stawiania oporu bolszewickiej władzy. Ponadto Rosjanie zaciekle grabili i wywozili do ZSRS wszystkiego co nadawało się do zrabowania. W reakcji na te działania polskie struktury podziemne zmuszone zostały do obrony. W Polsce wybuchło Powstanie Antykomunistyczne, nie tylko o charakterze zbrojnym, które trwało do 1956 roku (ostatni polski żołnierz Józef Franczak został zastrzelony 21 października 1963 roku). M.in. wśród tysięcy innych ofiar w 1950 roku uwięziono i skazano na 10 lat więzienia mojego dziadka, Ignacego Czumę wyłącznie za wyrażenie w podziemnej publikacji WiN politycznie niepoprawnego poglądu, że komunizm nieuchronnie musi upaść.

Czytaj więcej: Narodowy...

wojna z dziecmi

Krzysztof Czuma

Email

articulos

Wydawało się, że rządząca Włochami koalicja PO/Kukiz/Nowoczesna/WMDW nie zdoła stworzyć koncepcji przekraczającej rozmachem budowę wychodka w Parku Kombatantów. Kto tak myślał - niestety - nie docenił nowych, wybitnych przywódców włochowskiej społeczności. Jak się bowiem okazało, po cichu narodził się i już jest realizowany plan stopniowego przepychania dzieci z liceum na Solipskiej do upadłego liceum na Promienistej. Żeby rzecz rzetelniej opisać musimy się nieco cofnąć w czasie.

Czytaj więcej: wojna z...

Nocne Zmiany

Krzysztof Czuma

Email

articulos

Nocna sesja Rady Dzielnicy Włochy odpowiedzieć miała na istotne pytanie: czy Platforma Obywatelska zdolna jest do samodzielnych rządów we Włochach. Przypomnę w tym miejscu, że listy PO/Nowoczesna do Rady Dzielnicy Włochy poniosły w ostatnich wyborach porażkę na skutek wystawienia kandydatów spoza Włoch, w tym zasłużonych aparatczyków, wybitnych tragarzy "ławki Rafała", metres warszawskich hersztów partyjnych itp. menażerii ściągniętej z różnych stron świata. Część elektoratu PO zdołała zauważyć tę manipulację i przerzuciła głosy na kandydatów spoza listy PO. W rezultacie spółka PO/Nowoczesna nie uzyskała większości głosów w Radzie Dzielnicy i zmuszona została do zawarcia koalicji z Kukiz/WMDW.

Jednakże wkrótce po zakończeniu wyborów PO zdołała wykupić trzech radnych z innych ugrupowań, w tym Kochającego Włochy radnego Konrada W, który nie po to przecież wydał tyle pieniędzy na kampanię wyborczą, żeby teraz bezradnie siedzieć w opozycji i nie móc sobie zwrócić kosztów kampanii przy pomocy intratnej WZetki. Następnie krajowe kierownictwo Platformy Obywatelskiej postawiło w stan upadłości partię Nowoczesna, wprowadzając tym w bezalternatywne położenie samorządowy aktyw dawnych wielbicieli Ryszarda Petru.

Czytaj więcej: Nocne...

Strona 1 z 11

  1. Strona www.wlochy.waw.pl publikowana jest przez Klub Miłośników Włoch.
  2. Każdy może umieszczać na stronie www.wlochy.waw.pl swoje artykuły, jeśli tożsamość autora będzie znana administracji tej strony i jeśli autor nie narusza swoją publikacją obowiązującego prawa oraz dóbr osobistych innych osób.
  3. Publikacje naruszające obowiązujące prawo lub bezprawnie naruszające dobra osobiste innych osób będą usuwane bezzwłocznie po zawiadomieniu administratora tej strony na adres webmaster@wlochy.waw.pl lub telefonicznie pod numerem (22) 8628418.
  4. Ponadto administracja strony zastrzega sobie prawo do usunięcia każdej publikacji bez wyjaśnienia.
  5. Przez fakt publikacji na tej stronie autor wyraża zgodę na zrekompensowanie wszelkich skutków swojej publikacji wydawcy tej strony oraz zrzeka się majątkowych praw autorskich w zakresie obejmującym publikację na tej stronie.