Text Size
sobota, lipiec 21, 2018

www.wlochy.waw.pl

postscriptum

Krzysztof Czuma

Email

articulos

Podobno kobiece listy zazwyczaj zaczynają się od spraw najmniej istotnych, a najważniejsze tematy poruszane są w postscriptum. Taką też konstrukcję miała sesja Rady Dzielnicy Włochy 9 lipca. Obrady rozpoczął długi ciąg stanowisk pozbawionych jakiegokolwiek znaczenia, przekraczającego potrzebę zamydlenia oczu wyborców. Wyborcy bowiem mniemają, że jeśli radni podnoszą ręce to coś istotnego na sali się wydarzyło i jakieś dobro publiczne się realizuje. Nie wiedzą zaś, że tzw.  "stanowisko Rady" z definicji nie ma żadnych skutków prawnych. Chodzi w nich tylko o tanie upozorowanie troski o poruszane tematy.

W zalewie bezkonkluzywnego krasomówstwa pojawiły się dwa godne uwagi rodzynki. Radnemu Radosławowi S. wypsnęło się, że mieszka we Włochach "teoretycznie". Wcześniej zaklinał się, że sprawy mają się wręcz przeciwnie i nawet usiłował wmówić ten fakt swoim teoretycznym sąsiadom, publicznie zachęcając by nie wierzyli własnym oczom. Natomiast radna Klaudia J. pytana kto ma dostać planowaną w Ogrodach Kosmosu kawiarenkę przyznała, że trzeba będzie "ustawić przetarg". Święte słowa - jeśli bowiem dzielnica rzeczywiście zbuduje kawiarenkę to niechybnie skończy się na "ustawieniu przetargu" na jej najem. Jak zwykle.Rybnicka 26

I tak po godzinach przedwyborczego czarowania publiczności Rada dobrnęła do punktów mających jakieś znaczenie. Dobrnęła w składzie okrojonym albowiem część radnych ulotniła się z sali, niektórzy wspólnie i w porozumieniu. Wydawało się nawet, że nagle zabraknie quorum. Zaapelowałem do prowadzącego obrady Damiana P. o powtórne sporządzenie listy obecności, argumentując, że aktualna lista ewidentnie nie jest zgodna ze stanem faktycznym. Mój apel i tym razem został zignorowany więc i zbiegli radni w papierach uchodzić będą za uczestników obrad, z pozytywnym dla siebie skutkiem finansowym.

Ostatecznie udało się skompletować z korytarzy wymaganą liczbę radnych na sali więc Rada, po godzinach oszukiwania mieszkańców, podjęła pierwszą realną decyzję o przeprowadzeniu kontroli prywatyzacji budynku przy ulicy Rybnickiej 26. Co z tego wyniknie dowiemy się w przyszłości.

Ponadto prowadzący obrady poinformował o zakończeniu kontroli gospodarowania lokalami użytkowymi. Skorzystałem więc z okazji, żeby wspomnieć o nieprawidłowościach wykrytych podczas tej kontroli, w tym o ustawieniu konkursów na najem lokali przy ulicy Naukowej 4, wzywając przy tym do wyciągnięcia konsekwencji wobec winnych. Apel ów nie wzbudził najmniejszego entuzjazmu, co potwierdza podejrzenie, że czterema lokali podzielono się "sprawiedliwie". Znalezienie więc większości do ukarania winnych będzie trudne, jeśli nie niemożliwe.

Zresztą nawet znalezienie tej większości niekoniecznie skutkowałoby czymkolwiek ponieważ Rada Dzielnicy od roku sparaliżowana jest przez Andrzeja K. i Damiana P, których radni - na swoje nieszczęście - wybrali 4 lata temu na funkcję przewodniczącego i jego zastępcy. Rok temu oba miglance przystąpiły do selektywnego blokowania Rady m.in. nie dopuszczając do rozpatrzenia wniosków o ich odwołanie z zajmowanych funkcji. Wnioski te bowiem uznali za "bezprzedmiotowe". Gdyby więc nawet Rada postanowiła komuś natrzeć uszu za ustawianie przetargów i konkursów to wcześniej musiałaby obiecać jakieś frukta dwóm swoim samowolnym nadzorcom w zamian za łaskawe przyzwolenie na procedowanie. I z tą pesymistyczną myślą obrady zostały zakończone.

demokracja fasadowa

Krzysztof Czuma

Email

articulos

Krytyczny spór w Radzie Dzielnicy o zmianę rządzącej koalicji zakończył się 10 stycznia 2018 r. skutecznym zablokowaniem wymiany Przewodniczącego Rady, która to czynność - w realiach prawnych regulujących funkcjonowanie Rady - jest warunkiem sine qua non jakichkolwiek istotnych przekształceń władz Dzielnicy. W blokowaniu zmian wzięło udział ostatecznie 15 radnych PiS/WDW/PDW/SSW a więc aż 4 głosy ponad limit konieczny do utrzymania większości w Radzie.

Rozzuchwalona tak dużym poparciem rządząca koalicja powzięła ryzykowny plan przeprowadzenia przedwyborczego liftingu w składzie Zarządu. Konkretnie celem zabiegu stać się miała wymiana burmistrza Michała W. na kogoś mniej obciążonego podejrzeniami o nieprawidłowości w zarządzaniu mieniem miejskim, za to bardziej dyspozycyjnego wobec kierownictwa partyjnego PiS.

Jak post factum ujawniono, porozumienie w tej sprawie zawarto w formie tajnej, pisemnej umowy. Stosując się do jej treści radni PiS złożyli wniosek o odwołanie Michała W. z funkcji Burmistrza i wyznaczyli termin sesji na 15 marca. Posiedzenie składało się z przerwy więc skończyło dosłownie na niczym. Na kolejnej sesji 9 kwietnia Rada, stosunkiem głosów 11:10, odwołała Burmistrza i tym samym odwołała cały Zarząd. Przed głosowaniem kilkakrotnie postawiłem pytanie jak rządząca koalicja wyobraża sobie nowy Zarząd, jednakże kwestia ta pozostała bez jakiejkolwiek odpowiedzi. Rozkład głosów pokazał, że część radnych umawiających się o głowę Burmistrza W. złamała zawartą umowę. Powstała więc konieczność ponownego zbudowania większości w Radzie.

Wybór nowego Zarządu zaplanowano na 24 kwietnia. W tym jednak momencie ujawniła się kłopotliwa asymetria między łatwością w pozyskaniu głosów destrukcyjnych nad głosami konstruktywnymi. Okazało się bowiem, że owych 11 radnych, którzy lekką ręką skasowali Zarząd Dzielnicy, nie jest w stanie porozumieć się co do nowego Zarządu. Do nowego składu koalicyjnego usiłowano dokooptować kolejnych radnych spośród 15 blokujących zmiany rządzącej koalicji w styczniu 2018 r. Apetyty niektórych radnych były jednak tak wygórowane, że o uzgodnieniu składu nowych władz Dzielnicy nie było mowy. Co gorsza nagle pojawiła się możliwość, że Rada powoła Zarząd w składzie całkowicie niezgodnym z planami PiS. W tej sytuacji PiSowski przewodniczący Rady przerywając sesję (po raz już nie wiadomo który) uniemożliwił głosowanie w/s wyboru Zarządu Dzielnicy i licząc na powodzenie negocjacji PiS/PO na poziomie władz miejskich przekazał prawo do powołania nowego Zarządu w ręce Prezydenta Warszawy, która powtórzyła skład Zarządu wymieniając tylko zastępcę Burmistrza z PiS na zastępcę Burmistrza z PO. Sensowną choć groteskowo wykonaną próbę podważenia zarządzenia Prezydenta podjęli bezzwłocznie radni PiS wnosząc o odwołanie z Zarządu Jerzego K. (WDW/PDW). Niestety, zamiast wytykać odwołanemu Burmistrzowi cały szereg nieprawidłowości, zwłaszcza w nadzorowaniu mieniem komunalnym, przedstawiciele PiS ni mniej ni więcej oświadczyli, że domagają się odwołania Jerzego K. za złamanie zawartej z nimi tajnej umowy. Wprawdzie nie chcieli pokazać tej umowy jednak z przecieków wiadome było, że jej treść wymierzona została w drugą połowę Rady. Dlaczego więc pozostali radni mieliby karać kogokolwiek za nie dotrzymanie umowy im nieznanej, za to przewidującej ich dalszą marginalizację w Radzie Dzielnicy? Tej absurdalnej sprzeczności nikt nawet nie próbował wyjaśniać więc wniosek przepadł, nie tyle z miłości radnych do Jerzego K. co z powodu - powiedzmy to dobitnie - idiotycznego uzasadnienia.

We władzach Dzielnicy wytworzył się więc stan absurdalny. Zarząd wyznaczony został przez Prezydenta Warszawy, jednakże przymusowo - w trybie nadzorczym. Nie ma dowodu na to, że Zarząd popierany jest przez większość radnych. Prezydent ma podstawy by twierdzić, że została zmuszona do powołania Zarządu więc nie ponosi odpowiedzialności za jego działania. Z kolei Rada Dzielnicy nie może decydować o Zarządzie ponieważ od sierpnia 2017 r. paraliżowana jest przez przewodniczącego z PiS Andrzeja K. oraz wiceprzewodniczącego z PiS Damiana P. - nie jest więc zdolna do żadnego wyrażenia swojej woli bez zgody włochowskiego kierownictwa PiS, które - mimo utraty zastępcy burmistrza - nadal ma powody do ochrony swoich interesów w strukturach Dzielnicy. Parafrazując jednego z polityków PO można by więc skonkludować, że mamy do czynienia z demokracją teoretyczną.

sesja symulowana

Krzysztof Czuma

Email

articulos

Działania włochowskiego PiS, a już zwłaszcza przewodniczącego Rady Dzielnicy Włochy Andrzeja K. nasuwają coraz poważniejsze wątpliwości co do przytomności miejscowych liderów tego ugrupowania. Problem ten jednak nie może być nawet oceniony, a tym bardziej rozwiązany przez Radę Dzielnicy Włochy albowiem od 30 sierpnia ub.r. do dziś przewodniczący Andrzej K. uporczywie odmawia poddania pod głosowanie wniosku o odwołanie go ze sprawowanej funkcji, łamiąc przy tym liczne zakazy i nakazy, w tym zakaz wykorzystywania mandatu radnego dla celów prywatnych.

Jeszcze w lutym b.r. przewodniczący Andrzej K. wybąkał przed Radą Dzielnicy coś, co można było uznać za obietnicę przyzwoitego zachowania się. Bezzwłocznie publicznie wyraziłem mój sceptycyzm co do tej deklaracji i wydarzenia ostatnich dni całkowicie potwierdziły te wątpliwości. Podczas sesji Rady 6 marca wpłynął wniosek o odwołanie obecnego Burmistrza Dzielnicy Michała W. Przewodniczący Andrzej K. (od 7 miesięcy blokujący identyczny wniosek we własnej sprawie) w ciągu 5 minut podjął decyzję o zwołaniu posiedzenia w tej sprawie na 15 marca b.r. Jak widać Pan Przewodniczący krańcowo odmiennie podchodzi do kwestii usuwania ze stołka w zależności od tego kto na podkopywanym stołku zasiada. Dzień później ujawniono w porządku obrad, że także sam Andrzej K. zdecydował się wreszcie zrezygnować z zajmowanego stanowiska. Toteż trudno się dziwić, że 15 marca na sesji Rady stawił się komplet 21 radnych oraz sporo zainteresowanych mieszkańców.

Przewodniczący Andrzej K. sesję otworzył i momentalnie przerwał na 20 minut, po czym schował się w jednym z pokoi urzędu na naradę z kolegami z PiS. Po godzinnej naradzie oddział PiSowski wychynął z kryjówki. Przewodniczący Andrzej K. wznowił posiedzenie, ogłosił, że wycofuje swoją rezygnację z zajmowanego stanowiska i zarządza przerwę w obradach do 9 kwietnia.

Co więc się naprawdę stało? Nic. Odbyła się godzinna narada aktywu PiS we Włochach. Zjawisko w sumie normalne, a w każdym razie typowe. Mieliśmy bowiem we Włochach już serię rozmaitych narad aktywistów PiS czy to nad np. formami walki z wrogimi układami czy też nad sposobami oskubania majątku dzielnicy Włochy. Nikomu przy zdrowych zmysłach nie przyszłoby jednak do głowy zapraszać do towarzyszenia tym obradom radnych konkurencyjnych klubów, a tym bardziej mieszkańców Dzielnicy.

Zachowanie Andrzeja K. przekroczyło dawno temu granice prawa i przyzwoitości. Ostatni wyskok z symulowaną sesją przekracza dodatkowo granicę zdrowego rozsądku i zmusza do rozważenia potrzeby udzielenia włochowskich radnym PiS fachowej pomocy lekarskiej. Nota bene na sali był lekarz ale - nie wiadomo dlaczego - został wcześniej wyrzucony z PiS. Tym samym radni PiS pozbawili się możliwości darmowego ustalenia ich stanu zdrowia i szansy na zrozumienie o co im samym chodzi i po co angażują w swoje wyskoki postronne osoby.

konflikt w Radzie Dzielnicy

Krzysztof Czuma

Email

articulos

W ciągu kilku ostatnich miesięcy funkcjonowanie władz Dzielnicy Włochy stało się przedmiotem szeregu publikacji medialnych, mniej lub bardziej prawdziwie relacjonujących przebieg sporu w Radzie Dzielnicy Włochy. Konflikt zasadniczo zakończył się na sesji Rady 10 stycznia ale wtórne wstrząsy jeszcze nas czekają, choć będą mieć charakter raczej kosmetyczny lub stanowić wewnętrzne porachunki między PiSowskim capo.

Czytaj więcej: konflikt...

władza

Krzysztof Czuma

Email

articulos

Nasi zaborcy i rozbiorcy przez 200 lat uporczywie eliminowali wśród Polaków wiedzę o mechanizmach funkcjonowania władzy. W ubiegłym wieku działania te przyjęły szczególnie brutalną formę nie tylko powszechnie znanych masowych mordów w Palmirach czy Katyniu ale także całego szeregu innych zbrodni i prześladowań, zresztą ustalanych w toku przyjacielskich narad rosyjskiego NKWD z niemieckim Gestapo. Dlatego trudno się więc dziwić, że dziś przeciętny obywatel III Rzeczypospolitej nie zna podstawowych mechanizmów rządzących polityką. Żeby się o tym przekonać wystarczy sprawdzić na naszym włochowskim podwórku jak nieliczne głosy ostrzegały, że wygaszania mandatów radnych de facto pozbawiają część mieszkańców dobrze umocowanej reprezentacji. W publicznych wypowiedziach na forach internetowych dominowała złośliwa satysfakcja, że przynajmniej niektórym przedstawicielom władzy samorządowej dzieje się choćby skromna krzywda.

Czytaj więcej: władza

polityka szkolna

Krzysztof Czuma

Email

articulos

Gwałtowny konflikt o politykę państwową zepchnął w cień przepychanki we włochowskim samorządzie. Czymże bowiem są nasze lokalne spory wobec doniesienia jakoby za rządów SLD w 1995 roku UOP wysadzić miał kamienice w Gdańsku, w celu odzyskania kopii teczki tajemniczego TW "Bolka"? Owszem, we Włochach kradnie się miejskie nieruchomości ale może właśnie dlatego nikt nikomu nic nie wysadza. Oczywiste jest bowiem, że za ukradzioną kamienicę paserzy zapłacą więcej niż za działkę z gruzem.

Czytaj więcej: polityka...

Strona 1 z 9

  1. Strona www.wlochy.waw.pl publikowana jest przez Klub Miłośników Włoch.
  2. Każdy może umieszczać na stronie www.wlochy.waw.pl swoje artykuły, jeśli tożsamość autora będzie znana administracji tej strony i jeśli autor nie narusza swoją publikacją obowiązującego prawa oraz dóbr osobistych innych osób.
  3. Publikacje naruszające obowiązujące prawo lub bezprawnie naruszające dobra osobiste innych osób będą usuwane bezzwłocznie po zawiadomieniu administratora tej strony na adres webmaster@wlochy.waw.pl lub telefonicznie pod numerem (22) 8628418.
  4. Ponadto administracja strony zastrzega sobie prawo do usunięcia każdej publikacji bez wyjaśnienia.
  5. Przez fakt publikacji na tej stronie autor wyraża zgodę na zrekompensowanie wszelkich skutków swojej publikacji wydawcy tej strony oraz zrzeka się majątkowych praw autorskich w zakresie obejmującym publikację na tej stronie.