Text Size
niedziela, październik 21, 2018

www.wlochy.waw.pl

Lokalne warszawskie media i portale doniosły dziś o rzekomej pladze kradzieży w Nowych i Starych Włochach. Gazeta Wyborcza - powołując się na anonimowe źródła - w alarmistycznym tonie ostrzega, że z domów we Włochach ginie sprzęt elektroniczny, biżuteria i pieniądze, co wywoływać ma rzekomo fale niepokojów i lęków wśród ludności. Ta sama gazeta prorokuje, że bliżej niezidentyfikowane osoby szykują się do organizowania "patroli obywatelskich" w obronie przed plagą włamań. Po tej publikacji na ulicach Włoch ukazały się plakaty zawiadamiające o "masowych kradzieżach". Sceneria i rozwój wydarzeń żywo przypominają słynną "wojnę z Albanią" wyreżyserowaną w filmie Fakty i Akty (Wag the Dog).

Czytaj więcej: plaga z...

articulos

Na kolejnej sesji, 7 sierpnia Rady Dzielnicy Włochy działy się rzeczy ciekawe i dziwne, choć dla niepoinformowanego widza zapewne nie dość zrozumiałe. Porządek obrad przewidywał zaopiniowanie zmian w Statucie Dzielnicy Włochy oraz rozpatrzenie skargi pana S. na działanie Zarządu w/s nieruchomości przy ulicy Śląskiej 11.

Czytaj więcej: statut...

articulos

Najpóźniej 30 czerwca każdy mieszkaniec Warszawy może uczestniczyć w wyborze projektów budżetu partycypacyjnego, które będą realizowane w roku 2015. Kwoty oddane do dyspozycji mieszkańcom stanowią znikomy procent budżetu miasta, jednakże mogą przyczynić się do naprawy jakiegoś fragmentu sfery pozostającej w kompetencji władz samorządowych. W praktyce w głosowaniu może brać udział każda osoba podająca się za mieszkańca Warszawy - w tym także dzieci i obywatele państw obcych. Zainteresowane osoby muszą przede wszystkim wybrać dzielnicę i obszar do głosowania. Następnie spośród zgłoszonych projektów poprzeć można co najwyżej 5. Głosowanie  przez Internet wymaga posłużenia się adresem emailowym.

Dzielnica Włochy podzielona została na Nowe Włochy, Stare Włochy, Niskie Okęcie i Wysokie Okęcie. Na każdy obszar przeznaczone zostało 136.656,50 złotych. Po zakończeniu głosowania komputery dla każdego obszaru powtarzać będą - aż do wyczerpania listy projektów - procedurę wybierania najpopularniejszego projektu, a następnie usuwania wszystkich projektów, których koszt przekracza kwotę pozostałą po odjęciu kosztu projektów już uwzględnionych.

Przy takiej metodzie wyłaniania zwycięskich projektów optymalnym sposobem głosowania jest poparcie 5 projektów, o ile nie uważamy, że co najwyżej 4 projekty są znacznie lepsze niż wszystkie pozostałe. W takiej sytuacji należy poprzeć tylko projekty uznane za znacznie lepsze.

Dla Nowych Włoch zgłoszono 39, a dla Starych Włoch 20 propozycji. Ponieważ adresowane są do różnych grup mieszkańców nie da się poddać je zobiektywizowanej ocenie - każdy głosujący musi samodzielnie rozważyć czy konkretny projekt uważa za dobry z punktu widzenia interesu mieszkańców lub własnych potrzeb. Wśród wielu interesujących idei znalazły się jednak także ewidentne pomyłki, koncepcje nieprzemyślane lub - co gorsza - zmierzające do innego celu niż autorzy oficjalnie deklarują.

Projekty dla Nowych Włoch - głosowanie

Projekt 4: [Kosze na psie odchody] Część mieszkańców pozbywa się odchodów wyprowadzając (a czasem nawet wypuszczając!) psy na ulicę. Dzięki temu nie muszą sprzątać własnego ogródka, domu czy mieszkania. Oczywiste jest, że osoby stosujące ten racjonalizatorski pomysł nie udadzą się kilometr dalej do specjalnego kosza, ani nie zadadzą sobie trudu wyprawy do dystrybutora pojemników na odpadki.

Projekt 11: [Dokumentacja projektowa drogi dla rowerów wzdłuż Chrościckiego] Efektem projektu będzie tylko stosik papierów. Dziesiątki tego rodzaju dokumentów produkuje się w Urzędzie Dzielnicy Włochy a następnie - po kilku latach - wyrzuca do śmieci. Idea budzi także zasadnicze wątpliwości. Drogę dla rowerów wzdłuż ulicy Chrościckiego można zbudować wyłącznie kosztem trawników, drzew i krzewów. Tymczasem w ciągu ostatnich kilkunastu lat radni ze stowarzyszenia "Willa Włochy" doprowadzili do tak drastycznego zmniejszenia powierzchni terenów zielonych we Włochach, że najwyższy czas rozważyć możliwości ograniczenia tempa procesu betonowania Włoch.

Projekt 12: [Twój komin - mój oddech] Wydaje się mocno wątpliwe czy akcja "uświadamiająca" może zastąpić działania Straży Miejskiej. Nieliczni właściciele nieruchomości ogrzewający domy spalaniem śmieci działają pod wpływem przymusu ekonomicznego spowodowanego opodatkowaniem energii na walkę z "globalnym ociepleniem". Żadna pogadanka nie przekona człowieka, który nie ma pieniędzy, do zakupu droższego opału. Autorom inicjatywy należałoby raczej doradzić upowszechnienie nazwisk posłów, którzy zagłosowali za narzuceniem drastycznych podatków na gaz, koks i węgiel. Można także rozważyć reklamę pieców dwukomorowych.

Projekt 14: [Wi-Fi w Parku Kombatantów] Pomysł całkowicie absurdalny, w rzeczywistości zapewne zmierzający do zasilenia pieniędzmi publicznymi firmy informatycznej "zaprzyjaźnionej" z Zarządem Dzielnicy. W całych Włochach, w tym także w Parku Kombatantów już można korzystać z bezpłatnego dostępu do sieci Internet.

Projekt 15: [Wystawa zdjęć pt. "Ciemne oblicze Jasnego Domu"] Sama idea upamiętniania ofiar sowieckiego terroru zasługuje na poparcie. Jednakże główne komunistyczne katownie znajdowały się przy ulicy Cienistej 14 i 16 oraz Globusowej 26, a nie w budynku przy ulicy Świerszcza 2. Autor projektu uchylił się od wyjaśnienia tej niekonsekwencji. Wydaje się, że projekt raczej zmierza do dyskretnego wsparcia prywatnej nieruchomości niż do upamiętnienia ofiar NKWD.

Projekt 21: [Lustro drogowe ul. Łuczek/Chrościckiego] Jak łatwo sprawdzić - widoczność na skrzyżowaniu nie jest niczym przesłonięta więc lustro w tym miejscu jest oczywiście zbędne.

Projekt 37: [Domki dla skrzydlatych pasiastych przyjaciół] Intencja autorów projektu zasługuje na poparcie ale sposób jej realizacji jest nieracjonalny. Rada Warszawy zakazała hodowli pszczół na terenie miasta - rzekomo ze względu na bezpieczeństwo mieszkańców. Tymczasem z budżetu miasta miałaby zostać sfinansowana hodowla bardziej agresywnych os. Cel wskazany w uzasadnieniu projektu można łatwo osiągnąć ograniczając zakaz hodowli pszczół. W szczególności nie ma powodu, żeby zabraniać stawiania uli na dachach wysokich budynków.

Projekty dla Starych Włoch - głosowanie

Projekt 3: [Domki dla skrzydlatych pasiastych przyjaciół] (Por. uwagi do projektu 37 dla Nowych Włoch).

Projekt 5: [Dystrybutory zestawów jednorazowych na psie odchody] (Por. uwagi do projektu 4 dla Nowych Włoch)

Projekt 9: [Ogólnodostępny samoobsługowy kort tenisowy] Projekt zasługuje na rozważenie. Problem w tym, że władze Włoch już sfinansowały budowę kortów tenisowych na stadionie przy ulicy Rybnickiej. Korty te - wraz z całym stadionem - zostały następnie bezpłatnie przejęte przez grupę prywatnych osób (w tym oczywiście radnych koalicji PiS/WDW) przy pomocy sztuczki prawnej zbliżonej do "modelu biznesowego" prywatyzacji Potrzebnej 9. Należałoby więc raczej rozważyć zlecenie kancelarii adwokackiej podjęcia próby odzyskania miejskich kortów zamiast budowanie nowych, które - w razie kolejnego zwycięstwa PiS/WDW - zapewne znów zostaną "sprywatyzowane". Radni PiS/WDW oczywiście nie zaakceptują  takiego wydatku w budżecie ale - być może - dałoby się go przegłosować w budżecie partycypacyjnym.

[Skomentuj]

articulos

Sesja Rady Dzielnicy Włochy w dniu 12 czerwca przebiegała w tak nudnej atmosferze, że część radnych rządzącej koalicji PiS/WDW najzwyczajniej zasnęła podczas obrad, słusznie licząc, że ich sąsiedzi we właściwym momencie nie tylko podniosą ręce własne ale i popchną do góry uśpione kończyny partyjnych towarzyszy. W taki to senny sposób przegłosowano w budżecie Dzielnicy zmianę niektórych wydatków dziwnych i wątpliwych na inne wydatki równie dziwne i wątpliwe. Następnie Rada pozytywnie zaopiniowała projekt planu zagospodarowania przestrzennego na niewielkim, południowym fragmencie Włoch stykającym się z dzielnicą Ursynów.

Czytaj więcej: lub...

articulos

Sprawdzian klas szóstych we włochowskich szkołach podstawowych - jak w ubiegłym roku - zakończył się znaczącym sukcesem, tym razem także dla SP 227 im. L. Hertz. Szkoła Podstawowa nr 94 przy ulicy Cietrzewia jak zwykle uzyskała blisko 2 punkty powyżej średniej warszawskiej, niemal dokładnie zgodnie ze statystycznymi przewidywaniami. Cztery pozostałe podstawówki znacznie poprawiły swoje dotychczasowe wyniki uzyskując około 2 punkty powyżej wartości oczekiwanej.

szkoła podstawowawynik szkoły w stosunku do średniej warszawskiejzmiana
Nr 94 im. I Marszałka Polski Józefa Piłsudskiego, ul. Cietrzewia +1,9 -0,1
Nr 88 im. Gabriela Narutowicza, ul. Radarowa +1,7 +1,5
Nr 66 im. ks. Juliana Chrościckiego, ul. Przepiórki +0,6 +1,8
Nr 87 im. & PP AK "Garłuch", ul. Malownicza -0,7 +2,2
Nr 227 im. kpt. Lucyny Hertz, ul. Astronautów -0,7 +2,5

articulos

„ŚLADAMI HISTORII - ŚWIERSZCZA 2”

 

   Dzisiejsza zbiórka patrolu wędrowniczego 16 WDH im. Zawiszy Czarnego „Sulima” jest niecodzienna. Zwykle spędzamy razem czas jeżdżąc na rowerach lub wędrując po górach, jednak teraz stoimy przed drzwiami wejściowymi do kamienicy przy ulicy Świerszcza 2 w warszawskich Włochach. Jest gorące, majowe popołudnie…

Przywiodła nas tu chęć poznania tajemnicy tego zagadkowego miejsca, o którym mamy bardzo skąpe wiadomości. Nie wiemy czy ktoś tu mieszka, czy ktoś wykaże zainteresowanie i wpuści nas do wnętrza, abyśmy mogli zwiedzić piwnice kamienicy i spotkać się z historią.  Nie znamy tu nikogo, z nikim się wcześniej nie kontaktowaliśmy. Z materiałów zamieszczonych w Internecie wiemy jedynie, że w latach powojennych znajdowało się tutaj tajne więzienie Głównego Zarządu Informacji Naczelnego Dowództwa Ludowego Wojska Polskiego. Mamy nadzieję, że ktoś zechce nam pokazać to miejsce. Wzięliśmy ze sobą kamerę, aparat fotograficzny oraz dyktafon; bardzo chcemy udokumentować naszą wizytę, aby później zdać z niej relację i przekazać nasze doświadczenie innym.

 

    Stojąc przed kamienicą zwracamy uwagę na kobietę, która wiesza pranie na balkonie nad naszymi głowami. Pytamy o kontakt z właścicielem lub administratorem budynku. Odpowiada, jakby była przygotowana na to pytanie, że zaraz porozumie się z odpowiednią osobą. Czekamy dalej. Po pięciu minutach wychodzi do nas właścicielka domu, jednak z powodu braku czasu prosi, abyśmy przyszli później. Nie rezygnujemy. Okolica jest bardzo ładna. Nieopodal znajduje park, w którym poczekamy na dalszy rozwój sytuacji i ustalimy plan  działania. 

   Po około godzinie zjawiamy się ponownie pod drzwiami kamienicy. Wreszcie zostajemy wpuszczeni do środka. Najpierw wchodzimy na podwórko, gdzie spostrzegamy dorosłych odpoczywających po pracy oraz bawiące się dzieci. Schodzimy po schodach. Wśród rozmaitych przedmiotów trzymanych na ogół w piwnicach znajdują się drzwi, przez które przechodzimy do dalszej części podziemia budynku. W nasze twarze uderza chłód ceglanych murów. Czujemy ulgę, bowiem skwar na zewnątrz jest nie do wytrzymania.  Jedna z właścicielek, pani Marlena Piekarska-Olszówka, kieruje nas do pierwszej piwnicy. W półmroku zauważamy sporo napisów i rysunków znajdujących się na ścianach. Wiemy już, że trafiliśmy do miejsca, którego szukaliśmy i że za chwilę poznamy niezwykłą historię. Pani Marlena rozpoczyna opowieść…

 


    „To jest miejsce, w którym wszystko się zaczęło”. W 2000 roku, dokładnie 11 listopada, podczas brania węgla z tej właśnie piwnicy zauważyły razem z mamą napis na jednej ze ścian: „Bóg Honor i Ojczyzna”. Po chwili, obejrzawszy dokładniej mur piwnicy, stwierdziły, że jest tam znacznie więcej napisów.  Od razu  powiadomiły o swoim odkryciu warszawski oddział IPN. Okazało się, że te właśnie piwnice są brakującym elementem w odtwarzanych przez naukowców powojennych dziejach Polski. Historycy zajmujący się zbrodniami komunistycznymi wiedzieli, że w tych okolicach znajdowało się takie miejsce, nie znali jednak żadnych bliższych szczegółów. Po dalszych dociekaniach okazało się, że po wojnie znajdowało się tu tajne więzienie, w którym oprawcy przetrzymywali przeciwników narzuconego Polsce systemu, albo tych, których jedynie o niechęć do komunizmu podejrzewali. Bardzo szybko przeprowadzono wizję lokalną, wykonaną przez prokuratorów i historyków IPN.

 

   Kamienica była niegdyś własnością pradziadka pani Marleny, który przed wojną był sędzią. Tutaj spędził okupację. Po jej zakończeniu dostał nakaz komendanta wojennego miasta Włochy (kiedyś podwarszawskiej miejscowości) o opuszczenie posiadłości. Walka o odzyskanie domu nie przyniosła rezultatów. Jak się później okazało, w kamienicy urządzono areszt, gdzie przetrzymywano więźniów – „wrogów ludu” i opornych wobec nowego porządku systemu. W piwnicach znajdowały się cele więzienne, natomiast na górze urządzono pokoje przesłuchań. Według źródeł historycznych przeszło przez to miejsce ponad 1000 ludzi. Byli upychani po kilkanaście - kilkadziesiąt osób w małych, piwnicznych pomieszczeniach,  niezapewniających warunków życia, nie mówiąc o przeżyciu. Do lat sześćdziesiątych XX wieku zabudowa wokół kamienicy była dosyć luźna, a pobliski ogród, wraz z sadem, oddzielał budynek od świata zewnętrznego. 

 

 

    Największą i najbardziej szokującą pamiątką po obecności więźniów są napisy wyryte w murach. Świadczą one o cierpieniach, rozterkach, tęsknocie za normalnym życiem na wolności. Oprócz patriotycznych i religijnych inskrypcji widzimy kilka przykładów różnego rodzaju systemów kalendarzy, a także podpisy więźniów, którzy być może liczyli się z tym, że nie wyjdą stąd żywi. Czym wykonywali te napisy? Pomiędzy cegłami odnaleziono druciki, gwoździe, nawet stalówkę. Z pewnością musieli posłużyć się tylko tym, co mieli pod ręką. W drzwiach do cel wycięto „judasze” oraz większe otwory służące do dostarczania jedzenia. Brak tu okien, jedynie w końcach pomieszczeń znajdują się małe szyby na węgiel, jednak w tamtym czasie i one były zasłonięte. Panuje półmrok, gdyby nie słabe światło żarówek nic nie byłoby widać. Zastanawiamy się, ile można wytrzymać w takich warunkach, ile znieść bez słońca, powietrza, widoku drzew, bez nadziei na przeżycie kolejnego dnia.

W ciszy wchodzimy do kolejnych pomieszczeń. 

Nie wygląda to jak zwykła wystawa muzealna, nie ma tu gablot, zabezpieczonych  szybami. Możemy wszystkiego dotknąć, wszystko dokładnie obejrzeć. Na drzwiach do jednego z pomieszczeń dostrzegamy wyryty, jakby cieniutką igłą, mikroskopijny plan okolicy. Być może służył lub miał służyć do ucieczki z tego strasznego miejsca. 

Wszystko, co oglądamy robi na nas ogromne wrażenie. Po wysłuchaniu historii, zostajemy sami,  właścicielka wychodzi, abyśmy mogli sfotografować oraz sfilmować piwnice. Z niedowierzaniem, że to wszystko, co widzimy, jest prawdziwym miejscem kaźni i jeszcze nie zdając sobie do końca sprawy z tego, co usłyszeliśmy, zabieramy się do dokumentowania.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

   Każda rzecz w tych piwnicach, każda cegła w murze, wydaje się być niemym światkiem tragedii, o których niewiele osób dziś już pamięta. Właściciele kamienicy starają się upowszechniać tę historię, ale przychodzi to z ogromnym trudem. Zadziwiająco małe jest zainteresowanie instytucji odpowiadających za pamięć historyczną. IPN do dzisiaj nie uporał się ze skatalogowaniem wszystkich piwnic, duża ich część jest od podłogi aż do sufitu zasypana śmieciami, które były tutaj składowane przez lata. Być może istnieją połączenia i systemy korytarzy, które prowadzą do kolejnych piwnic, znajdujących się na terenie sąsiednich posiadłości. Z pewnością dużo jest jeszcze do odkrycia. To także zadanie dla nas, młodych, interesujących się historią i pragnących upamiętnienia ofiar nieludzkiego systemu.  Czujemy, że za jakiś czas wrócimy w to miejsce.

 

 Link do filmu, który udało nam się nakręcić:

 https://www.youtube.com/watch?v=TOOFVkxWrXk

 

Patrol Wędrowniczy 16 WDH „Sulima”

articulos

  1. Strona www.wlochy.waw.pl publikowana jest przez Klub Miłośników Włoch.
  2. Każdy może umieszczać na stronie www.wlochy.waw.pl swoje artykuły, jeśli tożsamość autora będzie znana administracji tej strony i jeśli autor nie narusza swoją publikacją obowiązującego prawa oraz dóbr osobistych innych osób.
  3. Publikacje naruszające obowiązujące prawo lub bezprawnie naruszające dobra osobiste innych osób będą usuwane bezzwłocznie po zawiadomieniu administratora tej strony na adres webmaster@wlochy.waw.pl lub telefonicznie pod numerem (22) 8628418.
  4. Ponadto administracja strony zastrzega sobie prawo do usunięcia każdej publikacji bez wyjaśnienia.
  5. Przez fakt publikacji na tej stronie autor wyraża zgodę na zrekompensowanie wszelkich skutków swojej publikacji wydawcy tej strony oraz zrzeka się majątkowych praw autorskich w zakresie obejmującym publikację na tej stronie.