Text Size
niedziela, październik 21, 2018

www.wlochy.waw.pl

Krzysztof CzumaUbiegam się ponownie o mandat do Rady Dzielnicy Włochy z listy Prawa i Sprawiedliwości. Przez całą ubiegłą kadencję pełniłem funkcję przewodniczącego Komisji Budżetu i Infrastruktury oraz członka Komisji Rewizyjnej i Komisji Oświaty, Kultury i Sportu. Kierowana przeze mnie Komisja Budżetu po raz pierwszy zaczęła stosować praktykę samodzielnego badania i omawiania projektów zmian budżetowych i po raz pierwszy krytycznie zaczęła pracować nad projektami uchwał, co zaowocowało poprawkami i negatywnymi opiniami w stosunku do wątpliwych wydatków. Nowością upływającej kadencji - która w istotnym zakresie jest także moją zasługą - było także realizowanie krytycznych kontroli instytucji samorządowych (przeprowadziłem połowę wszystkich kontroli Rady Dzielnicy) oraz uznawanie zasadnych skarg mieszkańców na władze i instytucje Dzielnicy. To skutkowało poprawą dyscypliny działania włochowskiego samorządu, a w konsekwencji lepszymi warunkami życia mieszkańców.

Moja rodzina od ponad 100 lat bierze udział w publicznej działalności. Zawsze staliśmy po stronie Polski i popieraliśmy centroprawicowy model funkcjonowania państwa - także wtedy, gdy wiązało się to z prześladowaniami. Mój dziadek Ignacy Czuma był posłem na Sejm II RP i jednym z autorów Konstytucji II RP, a w PRL był więziony za współpracę z podziemiem niepodległościowym. Jego brat Walerian Czuma dowodził obroną Warszawy w 1939 roku. Mój ojciec Andrzej Czuma był uczestnikiem organizacji niepodległościowych a potem ruchu "Solidarności", za co był więziony i internowany przez komunistyczne władze. W III RP przez 5 lat wykonywał mandat posła do Sejmu i pełnił urząd Ministra Sprawiedliwości. Otrzymałem od prezydenta Andrzeja Dudy Krzyż Wolności i Solidarności za zasługi w działalności na rzecz niepodległości i suwerenności Polski oraz respektowania praw człowieka.

Na dostarczonych Państwu ulotkach przedstawiłem co uznaje za najważniejsze cele przyszłej kadencji Rady Dzielnicy Włochy. Czy uda się je osiągnąć - zależy od rozkładu poparcia Państwa głosów. Nie wszędzie ulotki dotarły więc przypomnę przedstawione w nich cele:

  • Musimy zabezpieczyć mienie publiczne przed grabieżą. Dotychczasowe straty Dzielnicy Włochy z tytułu bezpodstawnego przejęcia nieruchomości oceniam na około 100 milionów złotych. W bieżącej kadencji udało się spowodować wszczęcie około 80 procesów sądowych zabezpieczających kamienice przed kradzieżą ale ich pozytywne zakończenie zależy od utrzymania nacisku politycznego Rady Dzielnicy Włochy w tym kierunku. Należy także przeprowadzić rzetelny raport ze strat poniesionych z tytułu przejmowania nieruchomości włochowskich pod pozorami reprywatyzacji.
  • Rozbudowy wymaga Szkoła Podstawowa przy ulicy Przepiórki, a modernizacji Szkoła Podstawowa przy ulicy Promienistej. Potrzebna jest także nowa szkoła podstawowa w okolicy Solipskiej. Należy rozważyć możliwość zakupu gruntów wokół Szkoły Podstawowej przy ulicy Cietrzewia - w celu rozbudowy tej nadal przepełnionej placówki.
  • Sposób finansowania oświaty winien być tak zmieniony, żeby umożliwić rodzicom skuteczny, proceduralny wpływ na budżet szkół.
  • Inwestorzy budowlani powinni być traktowani równo i zgodnie z prawem.
  • Funkcjonowanie Domu Kultury "Włochy" (w tym ADA) należy zmienić w tym kierunku, żeby instytucja ta oferowała mieszkańcom bezpłatne dobra kultury, a nie usługi komercyjne.
  • Tylko 38% środków budżetowych przekazywanych Ośrodkowi Pomocy Społecznej trafia do ludzi potrzebujących. Budżet OPS powinien zostać gruntownie przebudowany w tym kierunku, żeby instytucja ta zajmowała się głównie pomocą biednym ludziom, a nie finansowaniem samej siebie.
  • Inwestycje i remonty drogowe należy przeprowadzać bezzwłocznie. Budowa ulic Tynkarskiej i Zapustnej nie może trwać kolejne kilkanaście lat.
  • Fort Włochy de facto nie jest żadnych zabytkiem. To tylko bezwartościowe magazyny rosyjskiej armii, które formalnie zostały uznane za zabytek w celu przysporzenia korzyści prywatnej firmie "rewitalizującej zabytki". Ten teren powinien zostać przeznaczony na cele rekreacyjne dla mieszkańców.
  • Samorząd winien stale monitorować i chronić czystość powietrza oraz natężenie hałasu oraz podejmować adekwatne działania w celu eliminowania zagrożeń.
  • Na terenie Nowych Włoch należy utworzyć stację rowerową Veturilo.
  • Mieszkańcy powinni mieć możliwość stałego i łatwego obserwowania jak radni głosują. To znaczy, że należy wprowadzić głosowanie automatami z publikacją wyników. Tak jak to ma aktualnie miejsce w Radzie Warszawy.

W jakim zakresie te postulaty zostaną zrealizowane - zdecydujecie Państwo 21 października.

Jeśli złodzieje mienia publicznego otrzymają sporo głosów - nie liczcie Państwo na to, że uda się obronić nieruchomości Dzielnicy przed kradzieżą. Kiedy miasto zacznie was brutalnie łupić podatkami, żeby zrekompensować sobie utratę nieruchomości, przypomnijcie sobie, że sami ściągnęliście na siebie podatki popierając wcześniej ograbienie miasta.

Jeśli beneficjenci nielegalnych WZetek otrzymają dużo głosów - nie liczcie Państwo, że uda się zapewnić cywilizowane zasady funkcjonowania Wydziału Architektury i Budownictwa. Jeśli dziś poprzecie beneficjentów nielegalnych WZetek - nie zdziwcie się jak wam za 2 lata zbudowane zostanie od południowej strony wysokie gmaszysko.

Od liczby głosów zależeć będzie kto i co może zdziałać w Radzie Dzielnicy Włochy. Taka jest logika demokracji.

articulos

Wszyscy kochamy Włochy ale uczucia niektórych cechuje nietypowa dewiacja. Skłonności emocjonalne części kandydatów do Rady Dzielnicy Włochy skupiają się bowiem na pewnych elementach funkcjonowania Włoch - np. na miejskich nieruchomościach i decyzjach budowlanych (tzw. Warunkach Zabudowy). Można by snuć tutaj porównanie do fetyszyzmu gdyby nie fakt, że za tymi predylekcjami kryje się racjonalne upodobanie do bezczelnego łupienia majątku publicznego i załatwiania decyzji architektonicznych naruszających interesy miasta i sąsiadów. Wszak na przejęciu miejskiej nieruchomości można zyskać wiele milionów złotych, a na niezgodnym z prawem wystawieniu WZetek można zarobić (a raczej ukraść) znacznie więcej niż wynoszą marne diety radnych za okres całej kadencji. Pokusa jest więc wielka, także dla ludzi z twardym kręgosłupem, a co dopiero dla stada bezwzględnych cwaniaczków kręcących się wokół włochowskiego samorządu. Prędzej czy później, któryś szczególnie zawzięty kandydat na radnego bezpruderyjnie ogłosi, że w trosce o budżet Dzielnicy chętnie zrezygnuje z tych śmiesznych diet, byle udało mu się ukraść kamienicę lub załatwić korzystną WuZetkę. I jestem pewien, że znajdą się wyborcy doceniający jego szczerość.

Kocham WłochyW 2013 roku opisałem w jaki sposób lokalni politycy, obecnie występujący jako "Kocham Włochy", uczestniczyli w przejmowaniu kamienic miejskich. Nie powiodła się wówczas próba wyegzekwowania odpowiedzialności za utratę nieruchomości przy Potrzebnej 9. O ile jeszcze część radnych była gotowa uznać winę Zarządu w procedurze skargowej to dosłownie żaden radny poprzedniej kadencji nie chciał podpisać wniosku o odwołanie Zarządu. W tej sytuacji zwróciłem się do Prezydent Hanny Gronkiewicz-Waltz o interwencję w sprawie grabieży kamienicy w trybie nadzoru i kontroli. (Nadmieniam, że nie zdawałem sobie wówczas sprawy, że politycy obecnej "Koalicji Obywatelskiej" robią to samo z nieruchomościami w Warszawie, co politycy obecnej "Kocham Włochy" robią z nieruchomościami we Włochach.) Pani Prezydent wysłała kontrolę w osobie niejakiego Rafała O, który – nie wiadomo dlaczego - zamiast wnioskować do prokuratury o ściganie niedopełnienia obowiązków służbowych napisał protokół życzliwy dla burmistrza Michała Wąsowicza.

Nie wiem czy i ile ta życzliwość kosztowała, bo zainteresowane strony oczywiście nie zaprosiły mnie do udziału w negocjacjach. Jednakże niedługo potem pan Rafał O. zachęcił własną żonę do ubiegania się o stanowisko dyrektora w Przedszkolu Integracyjnym nr 314 przy ulicy 1 Sierpnia 36a. Tak się bowiem przypadkowo i szczęśliwie zdarzyło, że do sprawdzenia "reprywatyzacji" miejskiej nieruchomości Biuro Kontroli wybrało urzędnika, którego żona była pracowniczką włochowskiego przedszkola, a przez to pośrednio podwładną Burmistrza Wąsowicza. Sposób uniknięcia niepotrzebnego skandalu narzucał się więc sam przez się, ku obopólnej korzyści zainteresowanych stron, że nie wspomnę o społecznej korzyści z przywrócenia spokoju społecznego, zaburzonego moim niestosownym artykułem i wtykaniem nosa w cudze sprawy.

Żona kontrolera skądś musiała czerpać wielkie nadzieje na sukces bo zdecydowała się konkurować ze swoją szefową, czego każdy inteligentny pracownik samorządowy sumiennie unika. Niestety, zgoda i dobra wola zainteresowanych stron nie zawsze znajdują zrozumienie postronnych osób. Z protokołu konkursu na dyrektora przedszkola 314 oraz przecieków informacyjnych możemy wnosić, że wprawdzie Pan Burmistrz poparł żonę kontrolera ale już np. Naczelnik Wydziału Oświaty pani Joanna S. złośliwie nie wykonała sugestii właściwego głosowania. W efekcie pani Agnieszka O. niesłusznie została pozbawiona oczekiwanej fuchy.

Myliłby się jednak, kto w tym miejscu podejrzewałby kochającego Włochy burmistrza Wąsowicza o podstępną niesłowność bądź niewdzięczne traktowanie życzliwych mu ludzi. Nieposłuszna Naczelnik Oświaty musiała się bowiem ewakuować na inne stanowisko, a Zarząd Dzielnicy Włochy opracował genialny plan przeprowadzenia reformy edukacji we Włochach, polegający na tym, że Zespół Szkolno-Przedszkolny na Astronautów zostanie podzielony na Szkołę i Przedszkole, dzięki czemu powstanie wolne i jakże pożądane stanowisko dyrektora przedszkola. Plan ten co prawda kosztowałby Dzielnicę kilkaset tysięcy złotych rocznie ale suma ta wydaje się być drobiazgiem w obliczu korzyści płynących dla dzieci z reformowania edukacji. Toteż trudno się dziwić, że żarliwie poparli go także inni kochający Włochy, np. p. Anna Olej-Kobus, aktualnie kandydująca do Rady Dzielnicy Włochy z Okęcia i - zapewne - obiecująca dziś troskę o włochowskie szkoły i przedszkola.

Mimo moich zaciekłych sprzeciwów, za utworzeniem sztucznego stanowiska dyrektorskiego zagłosowała większość radnych Dzielnicy, co dowodzi że - w obliczu perspektywy podziału łupów - większość radnych też kocha Włochy. Udało się go jednak zablokować na poziomie m. st. Warszawy. Wśród wielu innych ważnych spraw najbliższe wybory rozstrzygną także to, czy kochający Włochy odwdzięczą się Rafałowi O. i jak to wpłynie na dobre relacje Biura Kontroli z Zarządem Dzielnicy Włochy.

PS. Pani Agnieszka O. zapytana czy dostrzega konflikt interesu w sytuacji, że ona jest pośrednio podwładną Burmistrza Wąsowicza, a jej mąż kontroluje Burmistrza Wąsowicza, początkowo poszła w zaparte ("to w ogóle inne dzielnice"). Uświadomiona, że została złapana na kłamstewku - natychmiast zakomunikowała, że rozmowę przerywa bo ona "w dziwnym kierunku jakimś zmierza".

articulos

3 września 1939 Minister Spraw Wojskowych mianował generała Waleriana Czumę dowódcą obrony Warszawy. Warszawa musiała się bronić, żeby podtrzymać morale walczących wojsk polskich, żeby nie dać Francji i Wielkiej Brytanii pretekstu do złamania umów sojuszniczych, a Rosji nie dać pretekstu do ataku na Polskę.

Kilka godzin później 4 września 1939 o 1:30 w nocy dowódca obrony Warszawy sformułował ordre de bataille. Bitwa rozpoczęła się 8 września od uderzenia 4 Dywizji Pancernej Wehrmachtu na Ochotę i Wolę. Atak z powodzeniem odparto.

"Twierdza Warszawa" - jak to określali Niemcy - walczyła do 28 września 1939 roku, a więc do momentu, gdy dalsza obrona nie miała żadnego sensu militarnego i politycznego, wojsku brakowało amunicji a ludności wody pitnej. 29 września 1939 do stolicy Polski wkroczyły jednostki niemieckie. Polscy oficerowie poszli do honorowej niewoli i w znakomitej większości nigdy więcej do Polski wrócić nie mogli.

W trakcie obrony Warszawy poległo około 2 tysięcy żołnierzy i oficerów. Nie pierwszy i zapewne nie ostatni raz. Żadne państwo nie może istnieć jeśli przynajmniej część ludności nie jest skłonna zaryzykować własnego życie za jego istnienie. Nad urnami wyborczymi rozważmy więc także, czy ktoś przy zdrowych zmysłach byłby gotów oddać życie za Polskę kontrolowaną przez kombinatorów z Koalicji Obywatelskiej lub Kocham Włochy, przy całej patologicznej skłonności tych ugrupowań do miejskich nieruchomości? Przypuszczam, że w obronie takiej polskiej władzy nikt nie byłby skłonny zaryzykować nawet złamania paznokcia.

articulos

Prawie cała władza radnych dzielnicy sprowadza się do wyboru Zarządu Dzielnicy. Takie niedemokratyczne i błędne rozwiązanie prawne stawia przed radnymi poważny problem sposobu realizacji nie tylko programu popartego przez wyborców ale także postulatów, które sam radny uzna w toku kadencji za słuszne, ważne i wymagające wykonania. W konsekwencji przyjętych rozwiązań prawnych znaczna część radnych najzwyczajniej nie ma wpływu na funkcjonowanie władz Dzielnicy. Inna część ma taki wpływ ale boi się do tego przyznać przed wyborcami i wziąć odpowiedzialność za wyczyny wybranego przez siebie Zarządu. Wyłożenie prawdy na stół mogłoby mieć negatywny skutek wyborczy - powstaje więc pokusa, by wyborców wprowadzać w błąd.

Ulica, przy której mieszkam, została wiele lat temu elegancko choć nietrwale wyremontowana. Nim chodnik zaczął falować a w asfalcie pojawiły się dziury, naszą uliczką przemaszerowali kolejno trzej radni. Każdy z nich, wskazując na nowe chodniki i świeżo wylany asfalt, wygłosił pean na własną cześć, sprowadzający się do tezy: "Jam to sprawił!" Ta metoda autopromocji, zaczerpnięta od pana Zagłoby, do dziś się świetnie sprawdza albowiem weryfikacja oświadczenia rzekomego autora sukcesu jest praktycznie niemożliwa. Sam zaś fakt wylania asfaltu sugeruje, że jakiś sprawca musiał być i nie ma powodu, żeby nie dać wiary pierwszej osobie przyznającej się do zasługi.

Czytaj więcej: jak...

articulos

Mieszkańcom Włoch, którzy zagłosowali na mnie w 2014 roku, należą się pewne słowa wyjaśnienia:

  1. Zapisałem się do Platformy Obywatelskiej w 2010 roku po uzyskaniu mandatu do Rady Dzielnicy Włochy z list tej partii, zresztą z bardzo mało atrakcyjnego miejsca. Wtedy było to centroprawicowe ugrupowanie wywodzące swój rodowód z ruchu Solidarności. Mamy rok 2018, Platforma Obywatelska jest dziś ugrupowaniem lewicowym, zdominowanym przez ludzi ze środowisk postkomunistycznych. Wewnętrznie zorganizowana jest w sposób niedemokratyczny, zgodnie z regułami charakterystycznymi dla PZPRowskiego centralizmu demokratycznego. Od radnych PO wymaga się bezdyskusyjnego głosowania wg poleceń płynących od kierownictwa partii oraz transmitowania aktualnej linii propagandowej do mas. To duża zmiana i trudna do zaakceptowania dla ludzi mających jakiekolwiek poglądy, a tym bardziej dla ludzi pochodzących ze środowisk patriotycznych. W związku z tym 27 lipca b.r. wystąpiłem z Platformy Obywatelskiej.

    Czytaj więcej: wyjasnieni...

articulos

Podobno kobiece listy zazwyczaj zaczynają się od spraw najmniej istotnych, a najważniejsze tematy poruszane są w postscriptum. Taką też konstrukcję miała sesja Rady Dzielnicy Włochy 9 lipca. Obrady rozpoczął długi ciąg stanowisk pozbawionych jakiegokolwiek znaczenia, przekraczającego potrzebę zamydlenia oczu wyborców. Wyborcy bowiem mniemają, że jeśli radni podnoszą ręce to coś istotnego na sali się wydarzyło i jakieś dobro publiczne się realizuje. Nie wiedzą zaś, że tzw.  "stanowisko Rady" z definicji nie ma żadnych skutków prawnych. Chodzi w nich tylko o tanie upozorowanie troski o poruszane tematy.

Czytaj więcej: postscript...

articulos

Strona 1 z 16

  1. Strona www.wlochy.waw.pl publikowana jest przez Klub Miłośników Włoch.
  2. Każdy może umieszczać na stronie www.wlochy.waw.pl swoje artykuły, jeśli tożsamość autora będzie znana administracji tej strony i jeśli autor nie narusza swoją publikacją obowiązującego prawa oraz dóbr osobistych innych osób.
  3. Publikacje naruszające obowiązujące prawo lub bezprawnie naruszające dobra osobiste innych osób będą usuwane bezzwłocznie po zawiadomieniu administratora tej strony na adres webmaster@wlochy.waw.pl lub telefonicznie pod numerem (22) 8628418.
  4. Ponadto administracja strony zastrzega sobie prawo do usunięcia każdej publikacji bez wyjaśnienia.
  5. Przez fakt publikacji na tej stronie autor wyraża zgodę na zrekompensowanie wszelkich skutków swojej publikacji wydawcy tej strony oraz zrzeka się majątkowych praw autorskich w zakresie obejmującym publikację na tej stronie.