inwazja zabytkow

Drukuj

Tysiące mieszkańców Warszawy nie zdają sobie sprawy, że 24 lipca 2012 r. ich nieruchomości zostały uznane za zabytek, ze wszystkim konsekwencjami tego zaszczytu. Zarządzenie Prezydenta Warszawy w sprawie założenia ewidencji zabytków m. st. Warszawy objęło w także 353 obiekty na terenie dzielnicy Włochy. W tym kino „Ada”, pałacyk w Parku Kombatantów, kościoły, budynki szkolne, cmentarze, Fort Włochy i przystanek kolejowy ale przede wszystkim - prywatne domy.

Uznanie domu za zabytek znacznie ogranicza właścicielowi swobodę korzystania ze swojej nieruchomości. W szczególności spodziewać się należy, że zgłaszając do urzędu drobne prace remontowe właściciel zostanie zobowiązany do uzyskania pozwolenia budowlanego, które urząd wyda po uzgodnieniu z wojewódzkim konserwatorem zabytków. Nie będzie więc można swobodnie wyremontować i docieplić domu, zmienić okien i drzwi, zainstalować tablicy lub reklamy, wymienić rur czy kabli oraz zainstalować kraty i wspornika pod anteny. Sposób przeprowadzenia nawet tak drobnych zmian narzuci konserwator zabytków. W jeszcze gorszym położeniu znajdą się osoby, które – jak to często bywa – wyremontują własny dom bez poinformowania urzędu. Niezależnie od skutków samowoli budowlanej niepokornemu obywatelowi grozi dodatkowo kara 5 lat więzienia za zniszczenie (własnego) zabytku. Wpis do gminnej ewidencji zabytków wiąże się więc z istotnym ograniczeniem prawa własności i bardzo poważnymi skutkami finansowymi. W konsekwencji oznacza to także obniżenie wartości nieruchomości.

Źródłem tej przykrej dla wielu osób niespodzianki jest uchwała Sejmu podjęta 19 lutego 2010 r. przy poparciu wszystkich partii politycznych. Przegłosowana wówczas nowelizacja ustawy o ochronie zabytków zobowiązała władze samorządowe do sporządzenia ewidencji zabytków i tym samym do częściowego wywłaszczenia bez odszkodowania dziesiątków tysięcy osób. Mimo tak poważnych skutków zmiany prawa żadnemu z przedstawicieli wyborców nie zadrżała ręka – poparli nowelizację jednomyślnie.

Posłowie i senatorowie nie przewidzieli także żadnych dodatkowych środków obrony przed uznaniem prywatnych domów za zabytki. Ofiara wpisania obiektu do rejestru zabytków ma prawo odwołać się od decyzji. Wpisanie do ewidencji zabytków można tylko zaskarżyć do sądu.

[Skomentuj]