Text Size
środa, wrzesień 26, 2018

www.wlochy.waw.pl

jak oszukac wyborcow

Krzysztof Czuma

Email

articulos

Prawie cała władza radnych dzielnicy sprowadza się do wyboru Zarządu Dzielnicy. Takie niedemokratyczne i błędne rozwiązanie prawne stawia przed radnymi poważny problem sposobu realizacji nie tylko programu popartego przez wyborców ale także postulatów, które sam radny uzna w toku kadencji za słuszne, ważne i wymagające wykonania. W konsekwencji przyjętych rozwiązań prawnych znaczna część radnych najzwyczajniej nie ma wpływu na funkcjonowanie władz Dzielnicy. Inna część ma taki wpływ ale boi się do tego przyznać przed wyborcami i wziąć odpowiedzialność za wyczyny wybranego przez siebie Zarządu. Wyłożenie prawdy na stół mogłoby mieć negatywny skutek wyborczy - powstaje więc pokusa, by wyborców wprowadzać w błąd.

Ulica, przy której mieszkam, została wiele lat temu elegancko choć nietrwale wyremontowana. Nim chodnik zaczął falować a w asfalcie pojawiły się dziury, naszą uliczką przemaszerowali kolejno trzej radni. Każdy z nich, wskazując na nowe chodniki i świeżo wylany asfalt, wygłosił pean na własną cześć, sprowadzający się do tezy: "Jam to sprawił!" Ta metoda autopromocji, zaczerpnięta od pana Zagłoby, do dziś się świetnie sprawdza albowiem weryfikacja oświadczenia rzekomego autora sukcesu jest praktycznie niemożliwa. Sam zaś fakt wylania asfaltu sugeruje, że jakiś sprawca musiał być i nie ma powodu, żeby nie dać wiary pierwszej osobie przyznającej się do zasługi.

Ponieważ wiarygodność samochwalstwa kolejnych przyznających się do sukcesu radnych jest mniejsza, radni zmuszeni są do wyścigu o pierwszeństwo przypisania sobie zasługi lub - co znacznie lepsze - zareklamowanie się jeszcze przed skutkiem. Pewien włochowski radny uzyskał dostęp do planów remontowych ZGN. Wiedząc, że w miejskiej kamienicy nastąpić ma wymiana okien nawiedzał jej mieszkańców, ściskał dłonie, wręczał wizytówki i "przy okazji" dostrzegając stan okien zapowiadał niezłomną walkę o ich wymianę. Bardzo szybko zainteresowani osobiście przekonywali się o nadzwyczajnej skuteczności radnego albowiem okna - zgodnie z planem - rzeczywiście były wymieniane.

Tu zamykamy listę pewnych metod autopromocji albowiem reklamowanie się przed decyzją o wymianie okien wymaga poniesienia pewnego ryzyka. Bezpieczniej w takiej sytuacji pozorować troskę, a najlepiej stanąć na czele ruchu społecznego zmierzającego do np. wysuszenia uciążliwej kałuży (sic!). Nawet bowiem gdy nie ma najmniejszej możliwości zrealizowania najsłuszniejszego postulatu wyborcy, można przynajmniej udawać, że śmiałym krokiem i z gorącym sercem zmierza się do pożądanego celu. W tej kategorii granice hucpiarstwa wydają się nie istnieć. Wprawdzie żaden z radnych nie podjął jeszcze tematu budowy kosmodromu we Włochach ale byli już tacy, co obiecywali podwyżki rent i emerytur. Na tym tle pozorowanie starania o wysuszenie kałuży na ulicy prywatnej lub nie zarządzanej przez Dzielnice Włochy wydaje się drobnym nadużyciem naiwności wyborców. W dodatku nadużyciem nie pozbawionym rysu szlachetności. Kałuże bowiem rzeczywiście nie powinny utrudniać życia mieszkańców, a na uczciwym powiedzeniu, że sprawa jest poza kompetencjami władz Dzielnicy nie da się przecież zyskać demokratycznego poklasku. Więc w sumie - czemu nie?

Pozorowanie starań o dobro Dzielnicy i mieszkańców trwa więc w najlepsze. Gdy Komisja Rewizyjna ze zmiennym szczęściem obsługiwała rosnące obciążenie skargami mieszkańców, a Komisja Budżetu sprawnie wnikała w propozycje dziwnych zmian w wydatkach Dzielnicy, nie mające nic sensownego do roboty komisje Oświaty, Bezpieczeństwa i Ładu przestrzennego ścigały się o rekord w bezskutecznym lecz pełnym troski "dyskutowaniu problemów" i "podejmowaniu stanowisk". Z troską w głosie plotkowano na wszelkie możliwe tematy, zwłaszcza pozostające poza zakresem kompetencji Rady Dzielnicy Włochy. Kilka miesięcy przed wyborami niektórym radnym z Komisji Oświaty hamulce puściły do tego stopnia, że obiecywali podwyżki pracownikom administracyjnym szkół, mimo że ani Komisja ani nawet Zarząd Dzielnicy nie mają żadnych uprawnień do podjęcia takiej decyzji.

Sama dyskusja w gronie radnych nie przyniesie oczywiście oczekiwanych rezultatów wyborczych. Konieczne jest więc nie tylko odpowiednie wyreklamowanie troski radnego o dobro publiczne ale także ogłoszenie sukcesu tej troski. W tym celu należy zaprosić grono wyborców na dyskusje, a następnie uznać plotkowanie za "debatę publiczną". Stosownego narzędzia agitacji dostarcza Statut Dzielnicy w postaci tzw. "stanowiska". Mało który wyborca zdaje sobie sprawę, że "stanowisko" z definicji nie ma żadnego skutku prawnego i w tym zakresie nie różni się niczym od np. od twórczości poetyckiej. W komisyjnych dyskusjach i w uchwalaniu stanowisk nie ma więc granicy przesady. Rzekomy sukces w rozwiązywaniu problemu napływu ciężarówek z Odolan pewien radny ogłosił trzykrotnie, za każdym razem zbierając na Facebooku liczne like'i i pełne zachwytu komentarze. Nie ważne, że ciężarówki z Odolan jeździły, jeżdżą i jeździć będą - ważne, że ktoś się nad ich jazdą z boleścią pochyla. I - co nie bez znaczenia - ważne, że dostateczne grono wyborców nie dostrzega, że troska jest od początku pozorowana, a cel znajduje się poza prerogatywami władz Dzielnicy.

wyjasnienia

Krzysztof Czuma

Email

articulos

Mieszkańcom Włoch, którzy zagłosowali na mnie w 2014 roku, należą się pewne słowa wyjaśnienia:

  1. Zapisałem się do Platformy Obywatelskiej w 2010 roku po uzyskaniu mandatu do Rady Dzielnicy Włochy z list tej partii, zresztą z bardzo mało atrakcyjnego miejsca. Wtedy było to centroprawicowe ugrupowanie wywodzące swój rodowód z ruchu Solidarności. Mamy rok 2018, Platforma Obywatelska jest dziś ugrupowaniem lewicowym, zdominowanym przez ludzi ze środowisk postkomunistycznych. Wewnętrznie zorganizowana jest w sposób niedemokratyczny, zgodnie z regułami charakterystycznymi dla PZPRowskiego centralizmu demokratycznego. Od radnych PO wymaga się bezdyskusyjnego głosowania wg poleceń płynących od kierownictwa partii oraz transmitowania aktualnej linii propagandowej do mas. To duża zmiana i trudna do zaakceptowania dla ludzi mających jakiekolwiek poglądy, a tym bardziej dla ludzi pochodzących ze środowisk patriotycznych. W związku z tym 27 lipca b.r. wystąpiłem z Platformy Obywatelskiej.
  2. Wykonując mandat radnego przez dwie kadencje wyrobiłem sobie przekonanie, że kluczowym problemem w funkcjonowaniu warszawskiego samorządu są różne formy grabieży i pasożytowania na nieruchomościach miejskich. Na tym samorząd ponosi największe straty finansowe i to w konsekwencji przekłada się najsilniej na braki środków koniecznych do realizowania celów publicznych. Nie chodzi tylko o słynne przejęcia miejskich nieruchomości objętych "dekretem Bieruta" ale także o liczne nieruchomości (także kamienice we Włochach) nie objęte tymi przepisami, o lokale użytkowe wynajmowane na ustawionych przetargach czy o lokale komunalne przyznawane osobom zaprzyjaźnionym z aparatem władzy. Całe to skandaliczne zjawisko obudowuje samorząd warszawski siecią porozumień paramafijnych, które generują własną reprezentację polityczną do ochrony swoich szemranych interesów.Rada Dzielnicy Włochy
    Próby nakłonienia kierownictwa PO do zareagowania na ten stan rzeczy nie tylko nie przyniosły żadnych istotnych rezultatów ale wręcz nasuwają mi podejrzenie, że kierownictwo tej partii jest zainteresowane utrzymaniem status quo. Fakt zaś, że PO w Warszawie zawarła koalicję ze środowiskiem Pawła Piskorskiego (ukrywającym się dziś pod nazwą "Nowoczesna Warszawa") nie pozostawia żadnych wątpliwości co do intencji warszawskiego kierownictwa PO.
    W tej sytuacji interes publiczny przemawia za zaapelowaniem do mieszkańców o poparcie kandydatury Patryka Jakiego na Prezydenta Warszawy. To jedyny kandydat, który może i chce rozwiązać kluczowy problem samorządu warszawskiego. I to jedyny kandydat, który udowodnił, że potrafi troszczyć się o majątek miejski, prowadząc skuteczny bój z mafią w Komisji Weryfikacyjnej.
  3. Przypuszczam, że część wyborców którzy poparli mnie w 2014 roku, mogłaby negatywnie ocenić moje ewentualne wyjście z Klubu Radnych PO w Radzie Dzielnicy Włochy. Dlatego z Klubu PO nie wystąpiłem i planowałem wzięcie udziału w jego pracach do końca bieżącej kadencji. Niestety 21 sierpnia b.r. - ku mojemu zdziwieniu - zostałem wykluczony z Klubu PO bez żadnej zapowiedzi, bez podania przyczyn, bez postawienia mi jakichkolwiek zarzutów, bez dopełnienia procedury wykluczenia przewidzianej Regulaminem Klubu. Nie wiadomo nawet kto taką decyzję podjął. O wykluczeniu dowiedziałem się od osób postronnych. Przewodnicząca Klubu ani w rozmowie telefonicznej ani publiczne na sesji Rady nie odpowiedziała na pytanie o powody podjęcia takiej decyzji. Sytuację tę pozostawiam do oceny zainteresowanych osób podkreślając, że znalazłem się poza Klubem PO nie z własnej woli.

postscriptum

Krzysztof Czuma

Email

articulos

Podobno kobiece listy zazwyczaj zaczynają się od spraw najmniej istotnych, a najważniejsze tematy poruszane są w postscriptum. Taką też konstrukcję miała sesja Rady Dzielnicy Włochy 9 lipca. Obrady rozpoczął długi ciąg stanowisk pozbawionych jakiegokolwiek znaczenia, przekraczającego potrzebę zamydlenia oczu wyborców. Wyborcy bowiem mniemają, że jeśli radni podnoszą ręce to coś istotnego na sali się wydarzyło i jakieś dobro publiczne się realizuje. Nie wiedzą zaś, że tzw.  "stanowisko Rady" z definicji nie ma żadnych skutków prawnych. Chodzi w nich tylko o tanie upozorowanie troski o poruszane tematy.

W zalewie bezkonkluzywnego krasomówstwa pojawiły się dwa godne uwagi rodzynki. Radnemu Radosławowi S. wypsnęło się, że mieszka we Włochach "teoretycznie". Wcześniej zaklinał się, że sprawy mają się wręcz przeciwnie i nawet usiłował wmówić ten fakt swoim teoretycznym sąsiadom, publicznie zachęcając by nie wierzyli własnym oczom. Natomiast radna Klaudia J. pytana kto ma dostać planowaną w Ogrodach Kosmosu kawiarenkę przyznała, że trzeba będzie "ustawić przetarg". Święte słowa - jeśli bowiem dzielnica rzeczywiście zbuduje kawiarenkę to niechybnie skończy się na "ustawieniu przetargu" na jej najem. Jak zwykle.Rybnicka 26

I tak po godzinach przedwyborczego czarowania publiczności Rada dobrnęła do punktów mających jakieś znaczenie. Dobrnęła w składzie okrojonym albowiem część radnych ulotniła się z sali, niektórzy wspólnie i w porozumieniu. Wydawało się nawet, że nagle zabraknie quorum. Zaapelowałem do prowadzącego obrady Damiana P. o powtórne sporządzenie listy obecności, argumentując, że aktualna lista ewidentnie nie jest zgodna ze stanem faktycznym. Mój apel i tym razem został zignorowany więc i zbiegli radni w papierach uchodzić będą za uczestników obrad, z pozytywnym dla siebie skutkiem finansowym.

Ostatecznie udało się skompletować z korytarzy wymaganą liczbę radnych na sali więc Rada, po godzinach oszukiwania mieszkańców, podjęła pierwszą realną decyzję o przeprowadzeniu kontroli prywatyzacji budynku przy ulicy Rybnickiej 26. Co z tego wyniknie dowiemy się w przyszłości.

Ponadto prowadzący obrady poinformował o zakończeniu kontroli gospodarowania lokalami użytkowymi. Skorzystałem więc z okazji, żeby wspomnieć o nieprawidłowościach wykrytych podczas tej kontroli, w tym o ustawieniu konkursów na najem lokali przy ulicy Naukowej 4, wzywając przy tym do wyciągnięcia konsekwencji wobec winnych. Apel ów nie wzbudził najmniejszego entuzjazmu, co potwierdza podejrzenie, że czterema lokali podzielono się "sprawiedliwie". Znalezienie więc większości do ukarania winnych będzie trudne, jeśli nie niemożliwe.

Zresztą nawet znalezienie tej większości niekoniecznie skutkowałoby czymkolwiek ponieważ Rada Dzielnicy od roku sparaliżowana jest przez Andrzeja K. i Damiana P, których radni - na swoje nieszczęście - wybrali 4 lata temu na funkcję przewodniczącego i jego zastępcy. Rok temu oba miglance przystąpiły do selektywnego blokowania Rady m.in. nie dopuszczając do rozpatrzenia wniosków o ich odwołanie z zajmowanych funkcji. Wnioski te bowiem uznali za "bezprzedmiotowe". Gdyby więc nawet Rada postanowiła komuś natrzeć uszu za ustawianie przetargów i konkursów to wcześniej musiałaby obiecać jakieś frukta dwóm swoim samowolnym nadzorcom w zamian za łaskawe przyzwolenie na procedowanie. I z tą pesymistyczną myślą obrady zostały zakończone.

demokracja fasadowa

Krzysztof Czuma

Email

articulos

Krytyczny spór w Radzie Dzielnicy o zmianę rządzącej koalicji zakończył się 10 stycznia 2018 r. skutecznym zablokowaniem wymiany Przewodniczącego Rady, która to czynność - w realiach prawnych regulujących funkcjonowanie Rady - jest warunkiem sine qua non jakichkolwiek istotnych przekształceń władz Dzielnicy. margin-right: 20px;W blokowaniu zmian wzięło udział ostatecznie 15 radnych PiS/WDW/PDW/SSW a więc aż 4 głosy ponad limit konieczny do utrzymania większości w Radzie.

Czytaj więcej: demokracja...

sesja symulowana

Krzysztof Czuma

Email

articulos

Działania włochowskiego PiS, a już zwłaszcza przewodniczącego Rady Dzielnicy Włochy Andrzeja K. nasuwają coraz poważniejsze wątpliwości co do przytomności miejscowych liderów tego ugrupowania. Problem ten jednak nie może być nawet oceniony, a tym bardziej rozwiązany przez Radę Dzielnicy Włochy albowiem od 30 sierpnia ub.r. do dziś przewodniczący Andrzej K. uporczywie odmawia poddania pod głosowanie wniosku o odwołanie go ze sprawowanej funkcji, łamiąc przy tym liczne zakazy i nakazy, w tym zakaz wykorzystywania mandatu radnego dla celów prywatnych.

Czytaj więcej: sesja...

konflikt w Radzie Dzielnicy

Krzysztof Czuma

Email

articulos

W ciągu kilku ostatnich miesięcy funkcjonowanie władz Dzielnicy Włochy stało się przedmiotem szeregu publikacji medialnych, mniej lub bardziej prawdziwie relacjonujących przebieg sporu w Radzie Dzielnicy Włochy. Konflikt zasadniczo zakończył się na sesji Rady 10 stycznia ale wtórne wstrząsy jeszcze nas czekają, choć będą mieć charakter raczej kosmetyczny lub stanowić wewnętrzne porachunki między PiSowskim capo.

Czytaj więcej: konflikt...

Strona 1 z 9

  1. Strona www.wlochy.waw.pl publikowana jest przez Klub Miłośników Włoch.
  2. Każdy może umieszczać na stronie www.wlochy.waw.pl swoje artykuły, jeśli tożsamość autora będzie znana administracji tej strony i jeśli autor nie narusza swoją publikacją obowiązującego prawa oraz dóbr osobistych innych osób.
  3. Publikacje naruszające obowiązujące prawo lub bezprawnie naruszające dobra osobiste innych osób będą usuwane bezzwłocznie po zawiadomieniu administratora tej strony na adres webmaster@wlochy.waw.pl lub telefonicznie pod numerem (22) 8628418.
  4. Ponadto administracja strony zastrzega sobie prawo do usunięcia każdej publikacji bez wyjaśnienia.
  5. Przez fakt publikacji na tej stronie autor wyraża zgodę na zrekompensowanie wszelkich skutków swojej publikacji wydawcy tej strony oraz zrzeka się majątkowych praw autorskich w zakresie obejmującym publikację na tej stronie.