Text Size
wtorek, marzec 19, 2019

www.wlochy.waw.pl

Narodowy Dzien Pamieci Zolnierzy Wykletych

Krzysztof Czuma

Email

articulos

W końcowej fazie II wojny światowej sowiecka Rosja stopniowo odbierała Niemcom terytorium Polski, wcześniej wspólnie podbite i podzielone w pakcie Ribbentrop-Mołotow. Za przesuwającą się linią frontu komunistyczny aparat przemocy przystępował natychmiast do mordowania, torturowania i prześladowania wszystkich osób podejrzewanych o chęć lub tylko możliwość stawiania oporu bolszewickiej władzy. Ponadto Rosjanie zaciekle grabili i wywozili do ZSRS wszystkiego co nadawało się do zrabowania. W reakcji na te działania polskie struktury podziemne zmuszone zostały do obrony. W Polsce wybuchło Powstanie Antykomunistyczne, nie tylko o charakterze zbrojnym, które trwało do 1956 roku (ostatni polski żołnierz Józef Franczak został zastrzelony 21 października 1963 roku). M.in. wśród tysięcy innych ofiar w 1950 roku uwięziono i skazano na 10 lat więzienia mojego dziadka, Ignacego Czumę wyłącznie za wyrażenie w podziemnej publikacji WiN politycznie niepoprawnego poglądu, że komunizm nieuchronnie musi upaść.Świerszcza 2

Ze względu na całkowite zniszczenie Warszawy na pewien czas we Włochach zagnieździły się najważniejsze przyczółki komunistycznej władzy tzw. "Informacja Wojskowa" (Główny Zarząd Informacji Wojska Polskiego) oraz Miejski Urząd Bezpieczeństwa Publicznego. Pierwsza z tych instytucji początkowo składała się prawie wyłącznie z funkcjonariuszy rosyjskiego Smiersz oraz NKWD przebranych w mundury LWP. Mieszkańców i właścicieli kilku budynków przy ulicy Świerszcza, Cienistej i Globusowej wyrzucono na bruk, a w ich domach zorganizowano katownie i więzienia. Swoje kwatery mieli we Włochach m.in. Piotr Kożuszko (szef Informacji Wojskowej), Iwan Sierow, Józef Światło ze swoją grupą (następnie skierowaną do UBP). Bez najmniejszej przesady można powiedzieć, że stacjonowały tu potwory z piekła rodem, stosujące najbardziej nieludzkie tortury i metody mordowania. Mordercy przez duże M i sadyści przez duże S. - jak się o Informacji Wojskowej celnie wyraził śp. prof. Paweł Wieczorkiewicz. Szacuje się, że tylko w piwnicach przy ulicy Świerszcza 2 w koszmarnych warunkach więziono jednocześnie 100-150 osób, a przez więzienie przeszło około 2 tysiące Polaków. Wśród nich znaleźli się m.in. przywódcy Polskiego Państwa Podziemnego, skazani potem w moskiewskim procesie. Warto także wspomnieć, że w areszcie przy ulicy Cienistej funkcjonariusze Informacji Wojskowej zamordowali m.in. ppor. Władysława Merwińskiego, nauczyciela jednej z włochowskich szkół.

Straszne wydarzenia tamtych lat nie doczekały się żadnego znaczącego aktu sprawiedliwości. Ułamek promila zbrodniarzy został symbolicznie ukarany, nielicznym ofiarom przyznano znikome rekompensaty. Od tamtych czasów do dziś Informacja Wojskowa i jej ludzie nieustannie przewijają się w życiu publicznym PRL a potem Polski. Ostatnim przywódcą PRL był agent Informacji Wojskowej donoszący pod kryptonimem "Wolski". Do dziś polscy prokuratorzy usiłują postawić przed sądem Stefana Michnika, mordercę sądowego żyjącego spokojnie w Szwecji. Jak wynika z najnowszych doniesień medialnych, na czele warszawskiej listy kandydatów Koalicji Europejskiej umieszczony zostanie Włodzimierz Cimoszewicz, syn jednego z dowódców Informacji Wojskowej.

wojna z dziecmi

Krzysztof Czuma

Email

articulos

Wydawało się, że rządząca Włochami koalicja PO/Kukiz/Nowoczesna/WMDW nie zdoła stworzyć koncepcji przekraczającej rozmachem budowę wychodka w Parku Kombatantów. Kto tak myślał - niestety - nie docenił nowych, wybitnych przywódców włochowskiej społeczności. Jak się bowiem okazało, po cichu narodził się i już jest realizowany plan stopniowego przepychania dzieci z liceum na Solipskiej do upadłego liceum na Promienistej. Żeby rzecz rzetelniej opisać musimy się nieco cofnąć w czasie.Liceum Sobieskiego

Wszystko wskazuje na to, że Liceum im. Sobieskiego jest projektem udanym i trwałym. Mało jednak brakowało, żeby placówka ta w ogóle nie powstała, miała bowiem zagorzałych przeciwników. Głównym wrogiem Liceum na Solipskiej był radny Sebastian P. ale - nie można tej kwestii pominąć - do przeciwników utworzenia liceum zaliczały się także radne Halina B. i Sylwia C. Pierwsza z tych pań opowiada się za reanimacją upadłego liceum na Promienistej, a druga mieszkała i pewnie nadal mieszka tak daleko, że żadne liceum we Włochach do niczego jej potrzebne nie jest. Przepychanki wokół tej sprawy zostały ostatecznie rozstrzygnięte w głosowaniu na sesji 6 lutego 2017, w trakcie którego każdy radny zmuszony został do imiennego wypowiedzenia się w spornej kwestii. Oczywiście poza radnymi, którzy przed głosowaniem salwowali się ucieczką z sali. Były ku temu powody ponieważ na sali obrad pojawiło się sporo zainteresowanych rodziców, więc większość przeciwników liceum zrobiła ze strachu w portki, a jeden nawet - wbrew faktom i dokumentom - zaczął publicznie wypierać się pisemnego sprzeciwiania się powstaniu tej placówki. Tchórzostwo wśród radnych i tym samym niezdolność do stanowczego reprezentowania interesu wyborców jest zjawiskiem dość rozpowszechnionym.Liceum Sobieskiego

Sytuacja diametralnie zmieniła się po ostatnich wyborach. Mimo sukcesu projektu LO wyborcy w demokratycznej mądrości swojej masowo poparli przeciwników Liceum, a większość zwolenników powstania Liceum mandatów nie otrzymała. Co gorsza, główny wróg Liceum Sobieskiego wynegocjował w koalicji nadzór nad oświatą w Zarządzie. Oczywiście przeprowadzenie natychmiastowej likwidacji placówki nie wchodzi w grę bo wywołałoby zbyt silne oburzenie społeczne. Nie można żaby wrzucić do wrzątku bo wyskoczy z garnka ale jeśli się ją będzie stopniowo podgrzewać to nie zorientuje się w sytuacji i zostanie ugotowana.Liceum Sobieskiego

Koalicja PO/Kukiz/Nowoczesna/WMDW podjęła więc pierwsze działania zmierzające do ograniczenia Liceum Sobieskiego i tym samym powolnego ugotowania żaby: Zarząd Dzielnicy zapowiedział odebranie Liceum części budynku przy ulicy Solipskiej, co już zmniejszyło możliwości przyjęcia uczniów w trwającym teraz naborze. Jednocześnie nieoczekiwanie wznowiono nabór uczniów do upadłego Liceum na Promienistej, przerwany kilka lat temu z powodu marnego poziomu nauczania i braku chętnych uczniów. Jeśli wziąć pod uwagę przymusową sytuację dzieci, wynikającą ze zbiegu naborów z gimnazjum i klas 8. szkół podstawowych, to oba działania są faktycznie cynicznym, brutalnym przymuszeniem dzieci do przesunięcia się w naborze z atrakcyjnego Liceum na Solipskiej do nieatrakcyjnego Liceum na Promienistej.Liceum Sobieskiego

Wszystko to oblane jest sosem rzekomej troski o oświatę, a mianowicie potrzebą utworzenia szkoły podstawowej w okolicach osiedla Chrobrego. Rzeczywiście, w tym rejonie należy utworzyć nową szkołę, w nowym budynku z nowym obwodem - co zresztą zapowiadali niektórzy kandydaci na radnych, w tym wyżej podpisany. Natomiast przeniesienie starszych klas z Cietrzewia do budynku na Solipskiej per saldo pogorszy sytuację dzieci i statystycznie zwiększy długość drogi do szkoły. Nonsensowny pomysł koalicji PO/Kukiz/Nowoczesna/WMDW narusza więc interesy dzieci wyłącznie z powodu nieodżałowanej niechęci do powstania Liceum przy Solipskiej oraz w celu realizacji - wbrew woli rodziców i dzieci - idée fixe o Liceum na Promienistej.

Nocne Zmiany

Krzysztof Czuma

Email

articulos

Nocna sesja Rady Dzielnicy Włochy odpowiedzieć miała na istotne pytanie: czy Platforma Obywatelska zdolna jest do samodzielnych rządów we Włochach. Przypomnę w tym miejscu, że listy PO/Nowoczesna do Rady Dzielnicy Włochy poniosły w ostatnich wyborach porażkę na skutek wystawienia kandydatów spoza Włoch, w tym zasłużonych aparatczyków, wybitnych tragarzy "ławki Rafała", metres warszawskich hersztów partyjnych itp. menażerii ściągniętej z różnych stron świata. Część elektoratu PO zdołała zauważyć tę manipulację i przerzuciła głosy na kandydatów spoza listy PO. W rezultacie spółka PO/Nowoczesna nie uzyskała większości głosów w Radzie Dzielnicy i zmuszona została do zawarcia koalicji z Kukiz/WMDW.

Jednakże wkrótce po zakończeniu wyborów PO zdołała wykupić trzech radnych z innych ugrupowań, w tym Kochającego Włochy radnego Konrada W, który nie po to przecież wydał tyle pieniędzy na kampanię wyborczą, żeby teraz bezradnie siedzieć w opozycji i nie móc sobie zwrócić kosztów kampanii przy pomocy intratnej WZetki. Następnie krajowe kierownictwo Platformy Obywatelskiej postawiło w stan upadłości partię Nowoczesna, wprowadzając tym w bezalternatywne położenie samorządowy aktyw dawnych wielbicieli Ryszarda Petru.

W efekcie tych celnych operacji warszawscy herszci PO zdołali sprowadzić 11 radnych dzielnicy Włochy do roli partyjnych cyngli. To zaś skłoniło do postawienia pytania czy aby na pewno PO zmuszona jest do dalszego trwania w koalicji z Kukiz/WMDW. Frontalny atak na koalicjanta groził budową porozumienia anty-PO, rozsądek nakazywał więc przeprowadzenie głosowania sprawdzającego i takie głosowanie odbyło się 14 lutego 2019 r. pod pozorem odwoływania wiceprzewodniczącego Rady Dzielnicy.

Rada Dzielnicy WłochyKluczowy wniosek tajnie poparło 13 radnych, 4 radnych zagłosowało przeciw a jeden wstrzymał się od głosu. Sytuacja wygląda niejednoznacznie, a nawet nieco zagadkowo. Po pierwsze, mimo wagi głosowania na sali nie stawiła się radna Magdalena B. z PO. Daje się to wytłumaczyć słabym zainteresowaniem radnej wykonywaniem mandatu oraz bardziej atrakcyjnymi zajęciami w czasie sesji Rady. Daleko bardziej podejrzanie wygląda ów pojedynczy głos wstrzymujący się, ponieważ może on być bezczelnym aktem buntu przeciwko faktycznym dysponentom głosów radnych PO, sprytnie ukrytym za fasadą demokracji. Ewentualne pozbycie się Kukiz/WMDW zależy więc od możliwości zidentyfikowania i - w razie potrzeby - zastraszenia nieposłusznego radnego oraz zdyscyplinowania radnej Magdaleny B.

Po półtorej godziny ciężkiej walki politycznej Rada poświęciła niepełną godzinę na sześć spraw merytorycznych. W rzeczywistości kwestie te zajęły znacznie mniej czasu ale przebieg posiedzenia w tych punktach został rozwleczony nieporadnym prowadzeniem obrad i błędami proceduralnymi przewodniczącej Sylwii C.

W szczególności Rada powołała komisję statutową i uchwaliła konsultacje w/s zmian w Statucie Dzielnicy. Ponadto pozytywnie zaopiniowała projekt zwiększenia liczby punktów sprzedaży alkoholu w Warszawie. Uzyskanie realnego wpływu na te zagadnienia przez obecną koalicję rządzącą wydaje się być mało prawdopodobne więc mechaniczne "głosownie za" było jedyną sensowną opcją. Nie mniej wybór radnej Sylwii C. na przewodniczącą komisji statutowej daje niezbyt wielką ale jednak nadzieję, że przewodnicząca Rady wreszcie przeczyta Statut ze zrozumieniem, co wpłynie na sprawność i zgodność z prawem funkcjonowania Rady.

Na koniec Rada rozstrzygnęła trzy skargi na funkcjonowanie dzielnicowych organów samorządowych. Posłużono się przy tym zaproponowanym przeze mnie w poprzedniej kadencji systemem przygotowania uchwał przez sprawozdawców Komisji. System zawodził wówczas tylko w przypadku wyznaczenia na sprawozdawcę radnego Sebastiana P, rzadko pojawiającego się na posiedzeniach Komisji Rewizyjnej, ale zagrożenie to szczęśliwie minęło w obecnej kadencji wraz ze złożeniem mandatu przez Pana Radnego. Z trzech wyznaczonych sprawozdawców tylko jeden - radna Magdalena M. - nie poradził sobie ze skargą, co przy obecnym składzie Rady można uznać za wynik znośny.

dintojra c.d.

Krzysztof Czuma

Email

articulos

29 stycznia b.r. zwołana została w trybie pilnym sesja Rady Dzielnicy Włochy z porządkiem przewidującym przegłosowanie za dwa dni trzech stanowisk. Podejrzane cele tej sesji rzucały się od razu w oczy. Nie ma bowiem żadnego sensu przeprowadzanie obrad wyłącznie w celu rozpatrzenia stanowisk, ponieważ stanowiska nie mają skutków prawnych i służą tylko popisaniu się troską o sprawy, którymi radni nie chcą lub nie mogą się zająć. Jeszcze bardziej podejrzanie wyglądało zwołanie sesji w nadzwyczajnym trybie. Do wyborów zostało prawie 5 lat nie ma więc powodu, żeby z dnia na dzień koniecznie, natychmiast mydlić oczy wyborcom pozorowaniem troski o jakiekolwiek kwestie, zwłaszcza pozostające poza kompetencjami Rady Dzielnicy Włochy.

Toteż trudno się dziwić, że pięciu radnym nie chciało się przyjść na sesję, w tym przewodniczącej Sylwii C. której nieobecność w pełni usprawiedliwia trudność dojazdu z odległego miejsca zamieszkania oraz wysoko oceniona przez wyborców niechęć do pojawiania się na sesjach Rady w poprzedniej kadencji.

Czytaj więcej: dintojra...

Atak POKO

Krzysztof Czuma

Email

articulos

Jak łatwo zauważyć klub POKO/Nowoczesna w Radzie Dzielnicy Włochy teoretycznie dysponuje większością głosów niezbędną do samodzielnego rządzenia (11 radnych na 21), m.in. dzięki wykupieniu z "Kocham Włochy" radnego Konrada W, który nie po to przecież wywalił olbrzymią kasę na kampanię wyborczą, żeby teraz bezradnie siedzieć w opozycji i nie móc sobie załatwić intratnej WZetki. Toteż - co całkiem logiczne - po obsadzeniu kluczowych stanowisk warszawskie kierownictwo POKO zarządziło podjęcie ostrożnej próby pozbycia się koalicjanta (Kukiz/WMDW). Ze względu na związane z tym ryzyko powstania koalicji anty-PO operację rozpocząć miało tzw. sprawdzenie głosów czyli dyskretne zweryfikowanie czy partyjne cyngle bez wahania wykonają rozkazy w głosowaniu tajnym. Na początku grudnia 2018 r. wszyscy radni POKO/Nowoczesna w podskokach podpisali wniosek o odwołanie wiceprzewodniczącego Rady i potwierdzili tym swoją dyspozycyjność w głosowaniu jawnym oraz wolę walki z politycznym przeciwnikiem.

Niestety, nim doszło do sesji i weryfikacji w głosowaniu tajnym, źli ludzie ujawnili dobre chęci kierownictwa POKO, skutkiem czego nawet najmniej rozgarnięci radni zrozumieli co się ma rzeczywiście rozegrać na sali obrad. Tym samym zaś tanie sprawdzenie głosów stało się niespodziewanie kosztownym krokiem wojennym wywołującym trudne do przewidzenia skutki.

Czytaj więcej: Atak POKO

koalicyjne perturbacje

Krzysztof Czuma

Email

articulos

Rada Dzielnicy Włochy rozpatrzy dziś wniosek o odwołanie Łukasza J. z PiS ze stanowiska wiceprzewodniczącego Rady. Uchwała ta może wydawać się dziwaczna, a nawet pozbawiona sensu, ponieważ stanowisko to nie wiąże się ani z żadną realną władzą, ani z żadnymi apanażami. Praktycznie służy tylko do mydlenia oczu wyborców, do przemocy symbolicznej lub - mówiąc prościej - do manifestacji prestiżu, podobnie jak charakterystyczne dla aktywistów Platformy Obywatelskiej kosztowne zegarki. Niby nie ma się o co bić - a jednak wszyscy radni PO (także dokupieni do Klubu po wyborach) zgodnie podpisali wniosek o odwołanie wiceprzewodniczącego.

Nie można oczywiście wykluczyć, że wniosek jest rezultatem prowadzonej przez kierownictwo PO negatywnej selekcji na myślenie wśród partyjnych cyngli. Taka hipoteza wydaje się być jednak mało prawdopodobna albowiem podpisy wszystkich członków klubu świadczą, że ktoś starszy i mądrzejszy wydał im nie tylko zgodę na działanie ale także stosowne polecenie SMSowe.

O co więc w tym głosowaniu chodzi? Możliwe są dwie racjonalne i nie wykluczające się hipotezy.

Czytaj więcej: koalicyjne...

Strona 1 z 10

  1. Strona www.wlochy.waw.pl publikowana jest przez Klub Miłośników Włoch.
  2. Każdy może umieszczać na stronie www.wlochy.waw.pl swoje artykuły, jeśli tożsamość autora będzie znana administracji tej strony i jeśli autor nie narusza swoją publikacją obowiązującego prawa oraz dóbr osobistych innych osób.
  3. Publikacje naruszające obowiązujące prawo lub bezprawnie naruszające dobra osobiste innych osób będą usuwane bezzwłocznie po zawiadomieniu administratora tej strony na adres webmaster@wlochy.waw.pl lub telefonicznie pod numerem (22) 8628418.
  4. Ponadto administracja strony zastrzega sobie prawo do usunięcia każdej publikacji bez wyjaśnienia.
  5. Przez fakt publikacji na tej stronie autor wyraża zgodę na zrekompensowanie wszelkich skutków swojej publikacji wydawcy tej strony oraz zrzeka się majątkowych praw autorskich w zakresie obejmującym publikację na tej stronie.